"Karminowe serce" Dorota Gąsiorowska


Przeprowadzka Laury do Bukowej Góry ma pozwolić kobiecie zapomnieć i jakoś ułożyć sobie życie, na nowo... Młoda kobieta kupuje, a następnie remontuje stary dom. Jest pełna nadziei, które co rusz przeplatają się z obawami, czy aby na pewno dobrze postępuje. Tragiczna przeszłość kobiety nie pozwala jej jednak normalnie żyć. Laura chce kochać i być kochaną, ale nie może. Bolesne wspomnienia blokują ją od środka i sprawiają, że zamiast cieszyć się życiem, sama podkłada sobie kłody pod nogi... Los jednak ma dla tej młodej, zagubionej kobiety wiele niespodzianek. Kto wie, może jedną z nich będzie wreszcie czekające gdzieś w oddali szczęście?

Dorota Gąsiorowska – ur. 1975 r., autorka popularnych powieści obyczajowych: Obietnica Łucji, Marzenie Łucji i Primabalerina. Mieszka pod Krakowem, gdzie prowadzi takie życie, o jakim zawsze marzyła, pisząc książki, które urzekły czytelniczki w całej Polsce.

Od razu przyznam Wam szczerze, że lektura tej powieści była mile spędzonym czasem. Doprawdy, kiedy sięgałam po tę książkę, nie spodziewałam się, że przeczytam ją tak szybko. Książka ta była na tyle dobra, że po jej lekturze każda kolejna, po którą sięgałam z tego gatunku, wydawała mi się być mdła i nijaka. A wszystko to za sprawą skomplikowanego życia Laury, głównej bohaterki i osoby, którą bardzo polubiłam.

Jak już wspomniałam we wstępie, opisując Wam zarys fabuły, Laura nie ma łatwego życia. Przeprowadzka do małej, odległej miejscowości miała być dla niej odskocznią i przede wszystkim, miała pozwolić jej zapomnieć o tym, co wydarzyło się w przeszłości. A musicie wiedzieć, że wydarzyło się naprawdę wiele złych rzeczy... Kiedy dowiedziałam się, jaką tajemnicę skrywa Laura, jej postać momentalnie urosła w moich oczach, bo jak na to, co przeszła, trzymała się naprawdę dobrze. Doprawdy, musicie mi wierzyć, że ja, jako człowiek i jako matka... No nie umiałabym tak żyć, jak ona... Laura wbrew temu, co sama o sobie myślała i co sama czasem dawała czytelnikowi odczuć postępując tak, a nie inaczej, była naprawdę silną kobietą. Muszę przyznać, że z każdym kolejnym rozdziałem kibicowałam jej coraz bardziej, bo jest to jedna z tych postaci, z którymi czytelnik mocno się związuje i — chociaż zdaje sobie sprawę z tego, że to nierealne, wszak to tylko postacie z książki — chce dla niej jak najlepiej, spodziewając się jak najlepszego zakończenia. Czy takie było? Musicie się przekonać sami. Ja mogę powiedzieć Wam jedno. Zakończenie było równie zaskakujące, co i cała treść książki.

Autorka, na przykładzie historii Laury stara się nam pokazać, że zawsze, pomimo tego, jak wiele w życiu musieliśmy wycierpieć, odnajdziemy wreszcie nasze szczęście. I prawdziwą, bezinteresowną miłość. I choć życie co rusz podkłada nam kłody pod nogi i serwuje problemy, z którymi początkowo nie jesteśmy sobie w stanie poradzić, musimy jakoś trwać i znaleźć w sobie siłę, aby je przezwyciężać. Nawet wtedy, jeśli tak, jak i w przypadku Laury, nasza przeszłość nas blokuje i nie pozwala normalnie żyć. Nadzieja to czasem jedyne, co trzyma nas przy życiu, dlatego też zawsze warto jest ją mieć i żyć, po prostu żyć, ciesząc się każdą przeżytą chwilą... 

Książka — choć porusza ważne i trudne tematy — została napisana w niezwykle przystępny i łatwy w odbiorze sposób, co z pewnością ułatwia czytelnikowi lekturę. Nie byłabym oczywiście sobą, gdybym nie wspomniała także o samej okładce, jak i zresztą o tytule książki. Uważam, że okładka jest bardzo klimatyczna i w punkt oddająca sens całej powieści. Widzimy na niej rudowłosą kobietę, której mimika twarzy sugeruje, że jest zamyślona. To niewątpliwie idealnie pasuje do naszej Laury, zagubionej, nieco bojaźliwej i oczywiście rudowłosej piękności. A tytuł? No cóż, to zrozumiecie sami — dlaczego moim zdaniem idealnie pasuje do treści — po skończonej lekturze i przyznacie mi rację.

Jeśli zatem lubicie czytać powieści obyczajowe, które zawierają w swojej treści wiele cennych wartości, to koniecznie sięgnijcie po ten tytuł. Szczerze polecam i już niecierpliwie oczekuję kolejnej premiery autorki! Po tej, jak i wcześniejszej książce, wiem, że jest na co czekać!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

12 komentarzy :

  1. Piękna powieść, bardzo przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda - historia jest naprawdę piękna :) I bardzo wzruszająca...

      Usuń
  2. Jutro zacznę ją czytać :) i nie mogę się doczekać lektury :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie chciałabym przeczytać tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię obyczajówki a tutaj fabuła ciekawie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obyczajówki to mój ulubiony gatunek, a jak jeszcze znajdę w nich trudne tematy i to, że autor potrafi wzruszyć to tym bardziej kuszą mnie takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiele już dobrego słyszałam o tej autorce. Lubię takie poruszające powieści, a więc myślę, że gdy w końcu już po nią sięgnę to mocno mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoja recenzja przekonała mnie do tej książki. ;) Z chęcią się z nią zapoznam w wolnej chwili.
    Serdecznie pozdrawiam.
    https://nacpana-ksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki Gąsiorowskiej jeszcze przede mną, jest bardzo poczytna w mojej bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wczoraj wieczorem skończyłam czytać, zakończenie zupełnie niespodziewane, a całość bardzo piękna, nienachalna, życiowa

    OdpowiedzUsuń

Tajemnicze książki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka