"Wyszedł z siebie i nie wrócił" Tomasz Jastrun.


Czasami życie zaczyna nas przytłaczać. Wszystko to, co wcześniej miało jakikolwiek sens zaczyna być po prostu nijakie. Poczucie beznadziei i brak perspektyw na przyszłość to uczucia, które zaczynają być codziennością. W tak trudnym położeniu znalazł się niejaki Franciszek, główny bohater najnowszej powieści Tomasza Jastruna pt "Wyszedł z siebie i nie wrócił".

Franciszek miał wszystko : piękną i kochaną żonę, dzieci, satysfakcjonującą pracę i życie "na poziomie". No właśnie - miał. Wszystko to bowiem przestaje go cieszyć. Dodatkowo ten stan beznadziei potęgują coraz większe problemy ze zdrowiem i... żoną, która to okazuje się być alkoholiczką o niezbyt czystym sumieniu. Radość i chęć do życia są zatem ostatnimi uczuciami, jakie mogą mu towarzyszyć. W związku z tym wyjście jest tylko jedno. Pytanie tylko, czy jest na to gotowy?

Tomasz Jastrun to polski poeta, prozaik, eseista i dziennikarz. W latach 1990-1994 dyrektor Instytutu Polskiego w Sztokholmie. Autor takich książek jak "Rzeka podziemna", "Gra wstępna", "Gorący lód" i "Kolonia karna".

"Wyszedł z siebie i nie wrócił" to słodko-gorzka opowieść o życiu pięćdziesięciosześcioletniego Franciszka, któremu - pisząc wprost - sypie się życie. Niespłacony kredyt, dość oziębłe stosunki z żoną, niespełnienie w pracy to jego szara codzienność. Jest niespełnionym i niedocenianym artystą, malującym obrazy, który przeżywa ogromny kryzys twórczy. Na dodatek denerwuje go obecna sytuacja polityczna w Polsce, która jego zdaniem jest po prostu tragiczna. To wszystko zatem jest swoistą mieszanką wybuchową, fatalną w skutkach dla naszego bohatera...

Mogłoby się zatem wydawać, iż najnowsza powieść Tomasza Jastruna przedstawia smutną, wręcz dołującą historię. Nic bardziej mylnego! Pomimo oczywistego tragizmu w książce tej znajdziecie również cały wachlarz pozytywnych uczuć, na czele z mistrzowską kpiną i ironią. Doprawdy, odnalezienie pozytywów w pozornie beznadziejnych sytuacjach to nie lada wyczyn! Któż bowiem w naszym kraju podchodziłby z takim dystansem chociażby do spraw polityki? No właśnie... Nikt. Tym bardziej teraz...

Szczerze muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż tak udanej i niezapomnianej lektury. Sądziłam raczej, że będzie to kolejna z tych pseudo filozoficznych książek, jakich ostatnio pełno na naszym wydawniczym rynku. Cieszę się zatem, że otrzymałam coś naprawdę bardzo wartościowego. Coś, dzięki czemu łatwiej mi będzie patrzeć na niektóre sprawy, jak chociażby godne starzenie się tych "nieco bardziej" dorosłych osób. Ta pozornie cienka, niespełna dwustu stronicowa książka to świetny obraz ówczesnego "staruszka", który musi zmierzyć się nie tylko z upływającym czasem lecz przede wszystkim musi zmierzyć się sam ze sobą, a to jak wiecie nigdy nie jest ani łatwe, ani przyjemne...

Pokrótce muszę również napisać o pięknym wydaniu tej książki. Już sama okładka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, jednakże ta niesamowita wklejka w środku (obrazująca pudełko zapałek) jest po prostu fenomenalna! Zresztą, sami zobaczcie!


Pomimo niewątpliwie trudnego tematu, powieść tę polecam Wam Wszystkim, bez względu na wiek, czy płeć. Tak wartościowe i przy tym tak bardzo życiowe, i szczere historie zdarzają się bowiem naprawdę rzadko. Naprawdę, szczerze polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

17 komentarzy :

  1. Brzmi ciekawie,więc z chęcią bym przeczytał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama fabuła jakoś specjalnie mnie nie zachęciła, ale na końcu recenzji naprawdę polecasz tą książkę, więc może jednak się skuszę i przeczytam ją któregoś razu. Zobaczę i czy mi również się spodoba :)
    Pozdrawiam,
    bookmoorning.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam, bowiem czasami każdemu z nas potrzeba jest takiej lektury ;-)

      Usuń
  3. Sama fabuła kompletnie mnie do tej książki nie ciągnie, po prostu nie moje klimaty. I mimo twojego polecenia, chyba ją sobie odpuszczę :)

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. AAAAAAA! Jakiś czas temu weszłam do księgarni i przejrzałam książkę, której opis i okładka bardzo mnie zaciekawił! A później.. zapomniałam tytułu, zapomniałam autora i nie mogłam jej odnaleźć. A teraz wchodzę do Ciebie i JEST!:D Na dodatek jeszcze z pozytywną recenzją! Teraz to już muszę przeczytać! A tytuł od razu zapisuję, by już mi nigdzie nie uciekł ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo bardzo chętnie przeczytam ten tytuł. Rzadko można spotkać książkę traktującą o sprawach ludzi po 50tce, tym bardziej mężczyzn.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem każdy z nas tak ma, że chciałby rzucić wszystko, a ja uwielbiam utożsamiać się z bohaterami i szukać w nich siebie. A kiedy już znajduję to każda porażkę i sukces przeżywam jakby dotyczyły mnek

    OdpowiedzUsuń
  7. sam tytuł intryguje, treść też zaciekawia - rozejrzę sie za nią

    OdpowiedzUsuń
  8. "Kolonia karna" mnie mocno zmęczyła mimo, że de facto też opowiadała o problemach w dojrzałym małżeństwie. Jakoś nie znalazłam z autorem wspólnego języka, a książka mnie raczej drażniła i wpędzała w depresję, więc chyba mimo chwytliwego tytułu i niewątpliwie oryginalnej treści tym razem passuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chociaż tytuł intryguje to chyba sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hey! I am new at your blog (: I am following you now(;
    I hope you can visit mine and follow me back (; Have a good day!

    OdpowiedzUsuń
  11. Lektura wydaje się być bardzo interesująca, a Twoja rekomendacja sprawia, że jeszcze bardziej ma się ochotę zajrzeć do środka. Swoją drogą okładka jest rzeczywiście ogromnie interesująca! :)


    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze cenię takie cienkie powieści o bogatej zawartości. Fakt, wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń

Tajemnicze książki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka