Book tour "Nigdy Cię nie zapomniałam" oraz "Nigdy nie pozwolę Ci odejść" Marta W. Staniszewska.


Nigdy wcześniej nie pomyślałabym nawet, że sama, dobrowolnie skuszę się na przeczytanie jakiegokolwiek erotyka. Jednakże Book Tour organizowane na blogu Recenzje pisane emocjami tak bardzo kusiło, że nie mogłam mu się oprzeć i tak o to zdecydowałam się na poznanie twórczości Marty W. Staniszewskiej, o której poniżej znajdziecie słów kilka.

Już od pierwszych wspólnie spędzonych chwil Sophie i Alex czują, że nie będzie to zwykła znajomość. Pochłonięci sobą nie zdają sobie nawet sprawy z tego, jak trudny czeka ich los, który szykuje dla nich wieloletnią rozłąkę. Oby dwoje nie byliby jednak sobą, gdyby nie walczyli o nową, lepszą przyszłość. I tak oto, po kilku latach rozłąki zupełnie przypadkiem wpadają na siebie w pracy. Nie mogąc oprzeć się pragnieniom, oddają się sobie bez reszty, tworząc przy okazji relację, której wielu może im pozazdrościć... 

Marta W.Staniszewska zadebiutowała w 2014 roku powieścią "Nigdy Cię nie zapomniałam", która została pozytywnie przyjęta przez duże grono recenzentów. Kontynuacją owego debiutu była książką "Nigdy nie pozwolę Ci odejść", zbierająca w większości jeszcze lepsze opinie, niż wcześniejsza powieść. Obecnie autorka pracuje nad trzecią już publikacją, opierającą się na historii zupełnie nowych bohaterów.

Jak już na wstępie wspomniałam, nigdy nie sądziłam, że sama zmuszę się do przeczytania jakiegokolwiek erotyku lub powieści o podobnej mu tematyce. Każda tego typu publikacja kojarzyła mi się z Greyem, którego szczerze nienawidzę, bo uważam, że jest to jedna z najgorszych książek jakie kiedykolwiek dane mi było przeczytać. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie skusiła się na zapoznanie się z twórczością Marty W Staniszewskiej, bo jak wiecie, uwielbiam czytać książki spod pióra polskich autorek, więc naprawdę nie mogłam odpuścić sobie tego debiutu (i jego kontynuacji rzecz jasna). Przyznam szczerze, że miałam wielkie obawy co do tej lektury, jednakże na moje szczęście finalnie wcale nie było tak źle.

Co najważniejsze, styl autorki to naprawdę największa zaleta obu pozycji. Dzięki niemu, nawet te najbardziej intymne sytuacje i myśli/słowa bohaterów byłam w stanie jakoś wytrzymać, ba nawet w jakiś sposób ciekawiło mnie, co będzie dalej, a przy tego typu publikacji (czytaj erotyku), w której wszystko musi opierać się głównie na wiadomym temacie jest to rzecz naprawdę ciekawa i godna pochwały of course. Przeczytanie tych dwóch wydawać by się mogło cienkich, po zaledwie nieco ponad dwustu stronicowych powieści zajęło mi nawet nie pół dnia, co również uważam za plus, bowiem w żaden sposób styl/język autorki nie był toporny, w każdym razie owej lektury mi ani przez moment nie utrudniał. Historia dwójki bohaterów sama w sobie również bardzo ciekawa, choć wielu zarzuca autorce ogromną inspirację z bardzo znanej "powieści", jednakże ja tych podobieństw jakoś specjalnie nie zauważyłam, a nawet jeśli miałam jakieś migawki przed oczami, to nie przeszkadzały mi one w żaden sposób. 

Porównując jednak obie powieści, to druga część, tj "Nigdy nie pozwolę Ci odejść" wypadła w moich oczach dużo, dużo lepiej, niżeli wyżej wspomniany debiut. W powieści tej bowiem Marta W.Staniszewska dużo więcej uwagi zwraca na takie typowe życie bohaterów, ich codzienne rozterki i zmagania, dzięki czemu jakoś lepiej było mi ich poznać i co najważniejsze - zrozumieć. Jednakże, niech nie będą zawiedzeni ci, którzy oczekują głównie pikanterii i erotyki - możecie być spokojni, bo również i tego w tej części nie zabrakło, a nawet miałam wrażenie, że słowa/myśli bohaterów są jakieś takie bardziej życiowe i odpowiednie do chwili. 

Oczywisty jest dla mnie fakt, że tego typu publikacje nie niosą ze sobą zbyt górnolotnych wartości i nie są naładowane złotymi myślami, jednakże po owej lekturze śmiało mogę stwierdzić, że czasem i takie książki warto przeczytać, chociażby dla zaspokojenia własnej ciekawości i otworzenia umysłu na nowe gatunki literackie, nawet jeśli się za nimi nie przepada ;-) Pisząc krótko, lektura idealna na odstresowanie się lub jako przerywnik pomiędzy nieco cięższymi tematami.

Kończąc, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zachęcić Was do sięgnięcia po twórczość autorki. Myślę, że zasługuje ona na uwagę i mam wielką nadzieję, że większości z Was przypadnie Wam do gustu. Oby!


Książkę przeczytałam w ramach Book Tour organizowanym na blogu Recenzje pisane emocjami tutaj.

18 komentarzy :

  1. W opisie,a raczej linku wkradł się błąd. Blog,dzięki któremu brałam udział w Book tour dostępny jest pod adresem : www.recenzjepisaneemocjami.pl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. www.recenzjapisanaemocjami.pl
      To jest poprawny link i proszę o jego zmianę w poście ;)

      Usuń
  2. A żebyś wiedziała, że ja bym bardzo chętnie czytała :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Na chwilę muszę odpocząć od erotyków, ale z chęcią poznam, gdy najdzie mnie większa ochota na tego typu literaturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo się cieszę, że drugi tom oceniasz znacznie lepiej od pierwszego, gdyż mam go w planach i wiele sobie obiecuje po tej lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na nią ochotę co prawda ciut się boje ale może kiedyś się przełamię :D
    Słodziasne okładki ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś? Przecież to wiadome, że skusi się jak najszybciej jej w ręce wpadną te książki, taka prawda. ;D Czytałam i również jestem za tym, że druga część jest lepsza od debiutu. ;)

      Usuń
  6. Już mam na swoim telefonie (bo czytnik zmarł śmiercią tragiczną) oba ebooki pani Staniszewskiej i zaczynam dziś czytać :)
    Pozdrawiam Justyna

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio czytałam różne recenzje tej serii. Nie będę sugerowała się opiniami i sama przeczytam, ponieważ już od dawna miał zamiar to poczynić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię erotyki, ale od tych odstraszają mnie te okładki...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam od dawna w planach, pomimo faktu, że książki zbierają różne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że i mnie zachęciłaś. Na pewni nie przejdę obok tych lektur obojętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytam te książki gdy będę miała na to czas. Moje zapasy w biblioteczce mi na ten moment na to nie pozwalają, ale nie przekreślam ich, ponieważ recenzja super! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już tak dawno nie czytałam erotyka, że muszę sobie w końcu przypomnieć jak to w nich się odnajduje;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mimo wszystko podziękuję, to nie jest ten gatunek literatury który lubię to po pierwsze, a po drugie już same okładki mnie tak jakoś nie zachęcają ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też raczej nie czytam erotyków, dlatego nie ciągnie mnie do tych dwóch pozycji ;)

    OdpowiedzUsuń

Tajemnicze książki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka