"Drzazgi" Joanna Bartoń


Intryga jest kryminalna: syn – poczęty z wielkiej miłości przez rodziców niedojrzałych, wychowywany przez matkę, okaleczoną emocjonalnie – wyrasta na artystę, który zdolny jest do zabójstwa. Matka musi się zmierzyć z wyrzutami sumienia, co oznacza konieczność przeanalizowania własnego życia (w tym związków z najbliższymi, przede wszystkim z własną matką), ale musi też stawić czoło opinii publicznej, nieskłonnej do rozumienia, lecz do potępienia. Autorka jednak nie prowadzi narracji jak w kryminale, lecz jak w powieści psychologicznej, a przy tym korzysta z języka powściągliwego i wyrazistego zarazem. Przedstawia równie przekonująco odpryski życia wielkomiejskiej Łodzi, nocnego Krakowa, wakacyjnego Wybrzeża, wsi pod Legnicą oraz emigracji na Wyspach Brytyjskich. *

Już we wstępie mojej dzisiejszego postu muszę przyznać szczerze, że miałam ogromny problem z lekturą tej powieści. Drzazgi to jedna z tych książek, która wymaga całkowitego skupienia podczas czytania, co za każdym razem sprawia, że taka pozycja momentalnie zyskuje w moich oczach dodatkowe punkty, jednakże w tym przypadku niestety tak nie było. 

Może zacznę od tego, że sam pomysł na fabułę nie był zły. Wyrodna matka, nie potrafiąca pokochać swojego syna to temat niezwykle ciekawy i bardzo życiowy. Niestety jednak ja nie potrafiłam "wgryźć" się w treść, a wszystko to za sprawą stylu autorki, a raczej formy, w jakiej postanowiła napisać tę przedziwną powieść. 

Pierwszy mój zarzut to dialogi. W moich oczach wypadły blado, czasem wręcz groteskowo. Momentami miałam wręcz wrażenie, że zdania wypowiadane przez bohaterów nie mają jakiegokolwiek sensu. A już z pewnością pozbawione są jakichkolwiek emocji, więc doprawdy nie dałam rady wczuć się w myśli bohaterów, nie potrafiłam choć przez chwilę poczuć ich emocji i zrozumieć (albo chociaż postarać się zrozumieć) ich postępowania. Rozmowy bohaterów sprawiły również, że historia ta nużyła mnie strasznie, poprzez co tę krótciótką historię, liczącą zaledwie sto siedemdziesiąt stron czytałam przez kilka dni, łudząc się nadzieją, że autorka może wreszcie czymś mnie zaskoczy. Niestety nie zaskoczyła wcale, no chyba, że w tym negatywnym sensie...

Kolejną rzeczą, której nie potrafiłam zrozumieć i która sprawiła, że czułam się znudzona i zniechęcona do zagłębiania się w treść kolejnych rozdziałów, to forma w jakiej ta książka została napisana. O ile jeszcze na początku ciągłe przeskoki w czasie mi nie przeszkadzały, tak z każdą kolejną przeczytaną kartką było coraz gorzej. Raz jest "kiedyś", raz "przedtem", innym razem "wtedy" i ehh... Żeby zrozumieć, co dokładnie mam teraz na myśli, musielibyście trzymać tę powieść w swoich dłoniach. Przeskoki w czasie, prezentowanie czytelnikowi przeszłości bohaterów na przemian z teraźniejszością nie są dla mnie niczym dziwnym, a już z pewnością nie są żadną nowością, jednakże w przypadku tej pozycji taka forma męczyła mnie potwornie. Ja wiem, że książki psychologiczne mają to do siebie, że są trudne w odbiorze, ale Drzazgi nie przekonały mnie do siebie wcale. A szkoda, bo początkowo zapowiadło się naprawdę nieźle.

Jedyną rzeczą, która podoba mi się w tej książce to jej okładka. Jest wyjątkowa, bardzo tajemnicza i zarazem w punkt oddająca klimat tej powieści. 

Nie mam zatem zamiaru ani Was zachęcać ani też zniechęcać do lektury tej książki. Jeśli lubicie książki napisane w specyficzny sposób, to możecie sięgnąć po Drzazgi. Jeśli nie - to nie traćcie czasu na ich lekturę. Ja sama z pewnością (nawet z czystej ciekawości) dam jeszcze szansę autorce i w najbliższym czasie zapoznam się z jej poprzednią książką.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu JanKa.

*opis książki pochodzi od wydawcy

4 komentarze :

  1. Dziękuję za szczerość w recenzji i ostrzeżenie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się nie skuszę :) chociaż fabuła wydawała się interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie bardzo odpowiada mi taka forma, dobrze więc, że najpierw przeczytałam Twoją recenzję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czuję się zachęcona ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń

Tajemnicze książki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka