"Siedem dni razem" Francesca Hornak.


Pozostając w klimacie świątecznym przychodzę do Was dzisiaj z opinią dotyczącą jednej z listopadowych nowości wydawnictwa Harper Collins. Na sam widok tej cudownej okładki bardzo chciałam przeczytać tę powieść, więc cieszę się, że udało mi się tego dokonać. Jednakże, czy wnętrze książki było równie piękne, co jej okładka?

Olivia Birch wraca z kilkutygodniowego wyjazdu z Afryki, gdzie leczyła nieuleczalnie chorych ludzi zarażonych wirusem HAAG. Zarówno ona, jak i jej rodzina muszą poddać się tygodniowej kwarantannie tak, aby w razie wystąpienia objawów wirusa jak najszybciej zareagować i ograniczyć grono potencjalnych zakażonych. Całą czwórką - ze starszą siostrą, Phoebe jak i rodzicami Andrew i Emmą - udają się do ich wiejskiej posiadłości, leżącej w hrabstwie Norkfolk. Każde z nich skrycie liczy na to, że tydzień ten spędzą w spokoju, ciesząc się sobą nawzajem. Los jednak bywa przekorny i z marszu funduje im ogrom emocji i problemów, z którymi każde z nich będzie musiało sobie poradzić...

"Siedem dni razem" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i szczerze muszę przyznać, że jest bardzo udane. Nie spodziewałam się bowiem, że powieść ta będzie obfitowała w aż tak wiele cennych wartości i spostrzeżeń dotyczących życia każdego z nas. Sądząc po okładce i opisie reklamującym książkę liczyłam na to, że będzie to kolejna "słodka" świąteczna pozycja, gdzie wszyscy bohaterowie za sprawą magii świąt postanawiają zmienić swoje życie na lepsze. Jakże się myliłam! Powieść ta to coś o wiele, wiele więcej!

Nie da się ukryć, że autorka ma wielki dar opisywania rzeczywistości. Z pozoru ta banalna opowieść o rodzinie, która ma spędzić ze sobą świąteczny tydzień, z dala od wszelkiej innej cywilizacji okazał się być naprawdę udany. Ani przez moment nie był przewidywalny (choć oczywiście końcowych wniosków można się domyśleć, jednakże nie o to tutaj chodzi), a wszystko co działo się na kartach tej powieści było doprawdy takie realne, że aż miałam wrażenie, iż czytam historię z życia wziętą. Każdy z bohaterów był tak różny i tak niejednoznaczny, że ciężko w jakikolwiek sposób jest mi ich ocenić. Każdy z nas bowiem ma wady i zalety, a także wzloty i upadki, które mniej lub bardziej kształtują nasz charakter. W tej książce nic nie jest oczywiste i chyba to jest jej główna zaleta, przynajmniej w moich oczach.

Warto wspomnieć również o tym, że święta Bożego Narodzenia są tylko tłem odbywających się wydarzeń, stąd też myślę, że wszyscy ci, którzy - tak jak ja - nie bardzo przepadają za wspomnianymi wyżej cudownymi historiami, rodem z bajki o bohaterach, którzy w magiczny sposób nagle zmieniają swoje życie bez obawy mogą sięgnąć po tę powieść. Daję słowo, że klimat świąt jest mało wyczuwalny i z pewnością fakt ten, iż są święta nie czyni tej opowieści jednej z tych tandetnych i przewidywalnych historii. 

"Siedem dni razem" to idealny obraz tego, jak wiele jesteśmy w stanie wybaczyć i jak wiele zrobić, by osiągnąć swoje szczęście. Jest to również jedna z tych historii, które w jasny sposób pokazują, że niewyjaśnione sprawy z przeszłości prędzej, czy później dadzą o sobie znać, przy okazji rujnując nasze dotychczasowe życie w mniej lub bardziej znaczący sposób. Na kartach swojej powieści Francesca Hornak ukazuje nam również typową rodzinę ze wszelkimi jej problemami i troskami, a także tym, w jaki sposób rodzina ta stara się sobie z nimi poradzić. Lektura godna uwagi.

Reasumując, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko szczerze zachęcić Was do sięgnięcia po ten tytuł. Nie tylko teraz, bowiem jak już wcześniej wspomniałam jest to uniwersalna historia o zwyczajnej rodzinie, takiej jakich wiele wokół, dlatego też - bez względu na porę roku - szczerze ją Wam polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Harper Collins Polska.
 

12 komentarzy :

  1. Coraz bardziej kusi mnie ta książką i prawdopodobnie ją sobie sprezentuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka śliczna, a książkę może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabuła interesująca. Gdybym nie miała takich zaległości, chętnie bym przeczytała tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka gości już w mojej biblioteczce.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam szczerze, że w ogóle nie ciągnęło mnie do tej książki, ale tak pięknie o niej napisałaś, iż zmieniłam zdanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją na liście i chcę przeczytać :) Miałam nadzieję, że będzie interesująca i nie zawiedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co prawda ja nie do końca przepadam za tego typu książkami, ale po takiej recenzji grzechem byłoby przynajmniej z czystej ciekawości nie sięgnąć do tę pozycję, więc kto wie, kto wie ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka bardzo mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To kolejna pozytywna recenzja tej książki na którą się napatoczyłam, trzeba wierzyć większości i dopisać "Siedem dni razem" do długaśnej chciej-listy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. W takim razie jeszcze raz się muszę nad nią zastanowić. Być może sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń

Tajemnicze książki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka