"Jutro będzie koniec świata" Justyna Posłuszna.


Serię Gorzka Czekolada polubiłam już jakiś czas temu za sprawą powieści "Książka Racheli", jak również "Między niebem a Lou", których treści poruszyły mnie dogłębnie. Nie zdziwi Was zatem fakt, iż z wielką przyjemnością sięgnęłam po kolejną pozycję z tej serii. Czy słusznie?

Paweł Poliż wyjeżdża z Polski do Londynu aby w końcu zacząć żyć normalnie. I godnie. Wyjazd ten jest również ucieczką przed problemami, których w ostatnim czasie los mu nie szczędził. Marzenia o wygodnym i łatwym życiu szybko zderzają się z brutalną rzeczywistością. Polak musi bowiem pracować gdzie popadnie, choć w porównaniu do większości emigrantów  jest wykształcony (ukończył anglistykę). I tak oto został m.in. pracownikiem na budowie, remontując londyńskie mieszkania wraz z innymi europejskimi emigrantami. Pewnego dnia los stawia na jego drodze tajemniczą kobietę, która proponuje mu dość nietypową pracę, polegającą na opiece nad starszym, schorowanym mężczyzną. Młody Polak nawet w najśmielszych snach nie wyobraża sobie tego, jak wiele dzięki tej pracy zyska. Albo i straci.

Justyna Posłuszna pochodzi z Poznania, gdzie również studiowała. Pracowała jako tłumaczka. W Londynie spędziła cztery lata i dzięki temu w jej głowie zrodził się pomysł na napisanie powieści, którą zaczęła pisać po przeprowadzce do Genewy. Prywatnie matka dwójki małych dzieci i pasjonatka podróży.

"Jutro będzie koniec świata" to debiut literacki autorki. Osobiście należę do tego grona osób, które lubi czytać debiuty, szczególnie polskich autorów. Cieszę się zatem, że miałam okazję przeczytać również i ten bowiem okazał się on być całkiem udany.

Debiutancka powieść Justyny Posłusznej porusza bardzo ważny i mam wrażenie, że wciąż pomijany/spychany na dalszy plan temat emigracji Polaków do Londynu, jak i innych angielskich miast. O samej emigracji jest co prawda ostatnio dość głośno za sprawą wojen toczących się głównie na Bliskim Wschodzie, jednakże zbyt mało czasu poświęca się naszym rodakom, których jak wiadomo, za granicami naszego kraju jest coraz więcej. Niestety. 
Według statystyk brytyjskiego rządu w 2015 roku w całej Wielkiej Brytanii przebywało ponad 916 000 tysięcy Polaków, dzięki czemu tworzyli oni największą grupę emigrantów przebywających na wyspach. Jest to zatem ogromna liczba osób, której większość z nas nawet nie jest w stanie sobie wyobrazić.
Książka Justyny Posłusznej rzuca nowe światło na obraz owej społeczności i tego, jak im się wiedzie za granicami naszego kraju. To, że nie jest lekko wiadomo nie od dziś, gdyż większość z nich musi podejmować niezbyt ambitne prace, przy okazji pracując w trudnych warunkach za niskie stawki. Za sprawą postaci Pawła możemy dowiedzieć się, co czuje taka osoba i jak ciężko jest odnaleźć się w zupełnie obcej i wyidealizowanej społeczności

Muszę wspomnieć również o tym, że powieść "Jutro będzie koniec świata" porusza także inny ważny i wciąż mało znany temat, jakim jest agorafobia - choroba przejawiająca się chorobliwym, panicznym wręcz lękiem przed przebywaniem w obcej przestrzeni, np.przed wyjściem z domu do sklepu, czy przed przebywaniem w tłumie. W dłuższej perspektywie choroba ta powoduje fobię społeczną i swoiste odizolowanie się od społeczeństwa. Przyznam szczerze, że dotąd nie miałam pojęcia o tego typu schorzeniu, więc cieszę się, że dzięki tej pozycji mogłam dowiedzieć się czegoś nowego. Za to właśnie kocham książki!

Co ważne, autorka posługuje się dość prostym i łatwym w odbiorze językiem, dzięki czemu z lekkością czyta się tę powieść pomimo tego, iż porusza się w niej dość trudne tematy, co sprawia, że tym bardziej z ogromną przyjemnością chcę Wam polecić tę książkę

Jeśli zatem szukacie nieco bardziej wartościowej pozycji, poruszającej ważne społecznie tematy, to czym prędzej sięgnijcie po tę powieść i przekonajcie się, że debiuty polskich autorów wcale nie muszą być złe, daję słowo!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

13 komentarzy :

  1. Może to nie moja tematyka, może trochę unikałam realistycznych obrazów, ponieważ mam ich na pęczki przed nosem, ale zapowiada się ciekawa przygoda z tą książką.

    Pozdrawiam
    mowmikate

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że czasem i po takie książki warto jest sięgnąć i zdobyć nowe spojrzenie na pewne sprawy,dlatego też będę tę książkę polecała długi czas :)

      Usuń
  2. To rzeczywiście bardzo ważny i trudny temat z pewnych względów mi bliski więc z chęcią bym przeczytał tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo cenię sobie polskich autorów, więc chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinna przypaść do gustu również i Tobie ;-)

      Usuń
  4. Zaciekawiłaś mnie tym debiutem! Zdecydowanie jestem książką zainteresowana, z przyjemnością ją przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że i ja mogłabym się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba nigdy nie czytałam pozycji gdzie poruszony został przez autora temat agorafobii - ja osobiście znam osobę, która z takim bardzo silnym lękiem się zmagała i doskonale pamiętam, jak opowiadała, że wyjście do sklepu, znajdującego się po przeciwnej stronie ulicy, było dla niej prawdziwym koszmarem. Właśnie ze względu na podjęcie przez autorkę problemu sięgnęłabym po ten tytuł.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Recenzja jak zwykle brzmi tak zachęcająco do przeczytania tej pozycji jak tylko wpadnie mi w ręce napewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jeszcze pomyślę, jak narazie mam coś innego pod ręką do czytania. Nawet nie coś, a od groma tego "coś" :D

    OdpowiedzUsuń

Tajemnicze książki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka