sobota, 10 czerwca 2017

"Bez Ciebie" Kate Eberlen.


"Trochę inne love story"? Cóż, brzmi ciekawie, dlatego też czym prędzej bardzo chciałam przeczytać tę powieść, bowiem od zawsze jestem wielką fanką tak nieoczywistych historii. Jednakże, czy po skończonej lekturze czuję się usatysfakcjonowana tym, co zaserwowała autorka?

Tess i Gus mijają się przez lata. Ich przypadkowe spotkania zaczynają się w malowniczej Florencji, gdzie oboje spędzają czas tuż po skończeniu szkół średnich. Jak to jednak w życiu bywa, nie dane im będzie nawiązanie bliższej znajomości i to przez długie lata. Przez szesnaście długich lat od momentu pierwszego spotkania będą oni bowiem starać się ułożyć sobie swoje życie z lepszym lub gorszym skutkiem. W końcu jednak los daje im szansę, fundując kolejne przypadkowe spotkanie, od momentu którego wszystko zaczyna się zmieniać. Ciekawe tylko, czy na dobre?

Bez wątpienia "Bez Ciebie" to oryginalna, a wręcz nietuzinkowa historia o miłości, a przy tym tak bardzo życiowa, że nie sposób się od niej oderwać chociażby na chwilę. Głównych bohaterów, tj Tess i Gusa poznajemy w momencie, w którym oboje kończą szkoły średnie i wyjeżdżają na wakacje do Florencji. Tam, na jednej z malowniczych uliczek dochodzi do pierwszego przypadkowego spotkania owej dwójki, które to po wielu latach nadal będą pamiętać. Tess to typowa nastolatka, która wraz z najlepszą przyjaciółką korzysta z ostatnich długich wakacji w swoim życiu, bowiem wybiera się ona na studia, a przynajmniej ma taki zamiar. Również i on, Gus, a raczej Angus wraz ze swoimi rodzicami jest na wakacjach, po których to rozpocznie studia medyczne. Oboje nawet nie mają pojęcia, jak wiele ich łączy, również jeśli chodzi o charakter. Mijają się przez długie szesnaście lat, trafiając na siebie przypadkowo w różnych momentach swojego życia i tych dobrych, i tych mniej przyjemnych. Los jednak daje im w końcu szansę i skazuje na kolejne spotkanie, w wyniku którego w końcu dane im będzie poznać się bliżej i być może stworzyć coś, na co tak bardzo czekali w swoim życiu. 

"Bez Ciebie" to zatem pełna nadziei i wiary historia o pięknej i niecodziennej miłości, jaką darzyli się Tess i Gus. Ta zaskakująca i nietuzinkowa relacja to również piękna opowieść o sile, jaka drzemie w każdym z nas i, która sprawia, że w imię prawdziwej miłości jesteśmy w stanie zmienić całe swoje dotychczasowe życie w zaledwie kilka chwil. Niewątpliwie życie zarówno Tess, jak i Angusa daje nadzieję na lepsze jutro i pokazuje, że czasem warto jest czekać, nawet długie lata. 

Powieść ta zawiera w sobie jeszcze tzw. drugie dno, jakim niewątpliwie jest choroba młodszej siostry Tess, małej Hope, która to choruje na zespół Aspargera. Autorka pokazuje nam, że ci z pozoru chorzy ludzie mogą być szczęśliwi, tworząc życie o wiele barwniejsze i bardziej wartościowe od naszego. Na przykładzie śmierci matki głównej bohaterki, jak i śmierci brata Angusa, Kate Eberlen ukazuje nam również różne oblicza emocji, jakie towarzyszą ludziom po stracie najbliższych osób. Pomijając główny wątek niecodziennej relacji Tess i Gusa myślę, że to właśnie ta sprawa, utrata bliskich osób i emocje temu towarzyszące są tym, dla czego warto jest sięgnąć po tę powieść. 

Co ważne i co zasługuje na słowa uznania to fakt, iż powieść ta napisana jest z perspektywy dwójki głównych bohaterów, co daje nieco lepszy obraz na całość ich historii. Swoją drogą, uznanie należy się autorce również za doskonałe wczucie się w postać Angusa, bo jak dobrze wiemy, niejednej autorce trudno jest wczuć się w męską postać. Tutaj na szczęście tego problemu nie ma i chwała za to pani Eberlen!

Nie byłabym również sobą, gdybym nie napisała choć jednego zdania o okładce. Tak, bez dwóch zdań również i ona skradła moje serce. Niby taka prosta, a jednak bardzo klimatyczna i oddająca sens powieści. 

Jeśli zatem jest wśród Was ktoś, kto lubuje się w czytaniu niecodziennych i oryginalnych historiach miłosnych, które przy okazji poruszają także inne ważne tematy "Bez Ciebie" jest idealną lekturą dla Ciebie. Dla fanów takich powieści jak "Love, Rosie" jest to pozycja wręcz obowiązkowa!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

22 komentarze :

  1. Dziękuję za kolejną wspaniała recenzje bardzo mnie zainteresowala uwielbiam czytac historie miłosne napewno kiedys przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietna recenzja. A książka rzeczywiście ma ładną okładkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, jakoś nie mogę do tej książki się przekonać

    OdpowiedzUsuń
  4. No dobra, czyli muszę ja poznać? Chociaż Love Rosie lubię, ale nie uwielbiam. :) Pomyślę jeszcze . ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogromnie zaintrygowałaś mnie swoją recenzją. Muszę koniecznie przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawi mnie ta historia o miłości i spotkaniach bohaterów oraz drugie dno tej historii- poszukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zatem nadzieję, że i Tobie historia dwójki bohaterów przypadnie do gustu ;-)

      Usuń
  7. Fajnie, że książka napisana jest z perspektywy dwójki głównych bohaterów. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. U Ciebie to można znaleźć same perełki

    OdpowiedzUsuń
  9. Ble, romans :D Mnie już sam gatunek odrzuca, choć ty wychwalasz :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja recenzja też już się pojawiła. Faktycznie bardzo dobra historia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo, że tak polecasz to... Jest to romans za którymi nie przepadam :P

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna jest ta okładka i ciekawi mnie ogólnie ta książka, więc chyba się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka ciekawa i wnętrze jak widzę również :) Zaintrygowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To już druga mega pozytywna opinia, jaką czytam dzisiaj na temat "Bez Ciebie". Żałuję, że nie zamówiłam tej książki do recenzji, a zamiast niej wybrałam "Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze". Cóż, teraz pozostaje zamówić sobie tę książkę u męża na urodziny. :-)) PS. Dawno u Ciebie nie byłam - dobrze jest wrócić. Pozdrawiam ciepło. :-))

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ją na uwadze! :)

    Pozdrawiam. ♥
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka