poniedziałek, 1 maja 2017

[PRZEDPREMIEROWO] : "Konkurs na żonę" Beata Majewska.


Kilka dni temu informowałam Was tutaj o tym, iż 10 maja swoją premierę będzie miała najnowsza powieść Beaty Majewskiej (znanej jako Augusta Docher) pt "Konkurs na żonę". Przyznam szczerze, że doprawdy nie mogłam doczekać się dnia, w którym w końcu dane mi będzie ją przeczytać i cieszę się bardzo, że miałam tę okazję sięgnąć przedpremierowo po jej lekturę.

Hugo Hajdukiewicz to dobiegający trzydziestki prawnik z Krakowa. Wydawać by się więc mogło, iż prestiż, pieniądze i luksusowe życie to codzienność młodego mężczyzny. Nic bardziej mylnego. Ten pozorny dobrobyt  to tylko fasada, za którą mężczyzna musi się skrywać. Problem bowiem w tym, iż aby odziedziczyć rodzinny majątek, Hugo musi spełnić jeden ważny warunek - musi on znaleźć sobie żonę przed upływem trzydziestki. Można sobie zatem wyobrazić, że czeka go piekielnie trudny egzamin, konsekwencji którego  mężczyzna chyba nie do końca jest świadomy...

Beata Majewska vel Augusta Docher to mama, żona, córka, siostra i pisarka w jednym. Pochodzi ze Śląska. Jej debiut literacki to powieść "Eperu", powieść młodzieżowa, wchodząca w skład cyklu "Wędrowcy". Inne, dość znane i dobrze przyjęte dzieło autorki to "Anatomia uległości", którą to pozycję można zaliczyć do gatunku erotyku.

"Konkurs na żonę" to pierwsza część cyklu opowiadająca o losach młodego prawnika, Hugo Hajdukiewicza. Kolejna część, tj. "Bilet do szczęścia" jest już w przygotowaniu. Książka ta to również moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i szczerze muszę przyznać, iż jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Nie sądziłam bowiem, iż z pozoru tak prosta historia skradnie moje serce już od pierwszych stron lektury.

Sięgając po ową powieść zastanawiałam się, co też nowego może zaserwować mi autorka, tworząc dość popularną i schematyczną wręcz historię o młodym, i totalnie zagubionym mężczyźnie. Wyobraźcie sobie zatem moje zdziwienie, które towarzyszyło mi niemalże od pierwszych stron lektury owej historii. Otrzymałam bowiem coś naprawdę dobrego i przede wszystkim dobrze napisanego. Doprawdy potrzeba niebywale dużej wyobraźni i ogromnego warsztatu literackiego, aby napisać taką książkę. Oczywiście, ktoś zaraz może mi zarzucić, że przecież to tylko typowa, kolejna powieść obyczajowa, o której zapomina się wraz z ostatnią jej stroną, jednakże szczerze zaświadczam Wam, iż ta książka to coś o wiele, wiele więcej.

Ta książka to przede wszystkim świetna i co najważniejsze bardzo życiowa historia. Na przykładzie losów młodego prawnika, jak i pozostałych bohaterów autorka ukazuje nam różne oblicza miłości, która nie zawsze okazuje się być tak piękna, jak pokazują to w filmach, bowiem czasem nie wystarczą tylko szczere chęci by zbudować coś naprawdę trwałego i co ważne - szczerego.  Jednakże jest to opowieść nie tylko o miłości, jaką darzyć mogą się dwie nieznane dotąd sobie osoby, lecz także o tej, która łączy normalną, tradycyjną polską rodzinę. I choć nie brak w niej problemów, intryg, kłamstw i tajemniczej przeszłości jest ona czymś, bez czego przeciętny człowiek nie jest w stanie normalnie funkcjonować.

Na wyróżnienie zasługują również sami bohaterowie, szczególnie główna postać Hugo Hajdukiewicza, jak i jego późniejszej partnerki -  Łucji Maśnik - niespełna dwudziestoletniej studentki, której zarówno życie, jak i sama jej osobowość totalnie nie pasuje do tego, co reprezentuje sobą młody biznesmen. Jak to jednak bywa w życiu, przeciwieństwa lubią przyciągać się do siebie i tworzyć coś wręcz abstrakcyjnego i nie zawsze dobrze odbieranego przez społeczeństwo. Tak również jest w przypadku owej dwójki, której to losy od samego początku nie są usłane różami i to nie tylko za sprawą dzielących ich różnic... Owe postacie idealnie wpasowują się w cały klimat powieści, jak i jej główne przesłanie o nie zawsze pięknej miłości i to właśnie jest ich największą zaletą.

Jako "okładkowa sroka" nie mogę również zapomnieć o samej okładce, jak i wydaniu książki. Prosta, klasyczna, utrzymana w jasnych barwach okładka idealnie wpasowuje się w klimat całej historii, co w przypadku tego typu powieści nie jest normą. Samo wydanie, jak i czcionka, jaką została napisana historia to kolejne sprawy, które zachęcają do lektury owej pozycji.

Jeśli zatem szukacie skomplikowanej, nieoczywistej i życiowej historii, koniecznie sięgnijcie po tę powieść. Gwarantuję Wam, iż historia dwójki głównych bohaterów przysporzy Wam nie lada wrażeń.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat SA/Wydawnictwu Książnica, jak i samej Autorce.

17 komentarzy :

  1. Książka raczej nie wpisuje się w moje gusta, ale okładka już jak najbardziej:) Jest śliczna, taka stonowana a jednocześnie przyciągająca wzrok:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja swietna juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogla kupić i przeczytac ta ksiazke .m...

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie subtelne okładki. Przyznam szczerze, że nie byłam przekonana do tej historii, ale skoro piszesz, iż jest życiowa, to chyba dam się namówić, bo uwielbiam takie powieści.

    OdpowiedzUsuń
  4. Andziaks_Mloda1 maja 2017 16:18

    Recenzja jak zawsze świetna... Układka boska;D Chyba się skuszę:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się ciekawie. Do tego ma taką piękną, subtelną okładkę. Już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada sie ciekawie, ale kiedys ogladalam bardzo podobny film. Takze raczej sobie podaruje te pozycje
    Pozdrawiam
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba dziś w nocy czytałam o tej książce i muszę przyznać, że jest to pozycja dość interesująca. Niby właśnie historia jak wiele innych, ale jest w niej coś innego, co przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka zachęca szalenie, ale fabuła do mnie niestety nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tyle już recenzji o tej książce przeczytałam, że czas w końcu przeczytać samą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka robi wrażenie, a sama treść również :) Myślę, że idealna na wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja już po zobaczeniu okładki obiecałam sobie ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To zapoznania się z lekturą najbardziej kusi mnie kreacja bohaterów. I mimo, że ogólnie nie przepadam za taką literaturą to tej książce dałabym szansę, poza tym... ja też jestem taką okładkową sroką, tudzież okładkową blacharą :D

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mnie ta książka kusi, tytuł mega intrygujący. Dobra recenzja :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  14. Sporo opinii ostatnio pojawia się na temat tej książki, chyba czas się nią zainteresować! :)
    PS. dołączyłam do grona obserwatorów! :)
    PS2. zapraszam też do mnie: aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniała <3 Czekam z niecierpliwością na drugi tom. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Połknęłam w 3 wieczory, bezczelny pomysł bogatych cwaniaczków na znalezienie głupiutkiej dziewczyny naprawdę motywuje do sprawdzenia, co się wydarzy..., ale koniec, kiedy okazuje się, że trzeba czekać na ciąg dalszy jest po prostu poniżej pasa!!! Czekam z niecierpliwością :), gratulacje dla autorki!!, a tak przy okazji kupiłam ją przypadkowo - urzekła mnie okładka :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka