środa, 10 maja 2017

"Książka Racheli" Sissel Værøyvik.


Są takie książki, o których doprawdy ciężko jest napisać cokolwiek sensownego. Czas mija, a w głowie nadal pozostaje wiele emocji i przemyśleń, które nie pozwalają na napisanie czegoś mądrego. Jedną z moich ostatnich tak niezapomnianych i trudnych zarazem lektur była "Książka Racheli" autorstwa Sissel Vaeroyvik.

Po tragicznej i zagadkowej śmierci rodziców, trzydziestokilkuletnia Ellen powraca do rodzinnej Norwegii. Jej zadaniem jest uporządkowanie wszelkich spraw związanych z majątkiem rodzinnym. Jednym z najważniejszych i najtrudniejszych zadań jest rozmowa Ellen ze starszą kobietą, Rachelą, która wynajmuje część domu jej rodziców. Ta z pozoru spokojna i dojrzała kobieta okazuje się być jedną z najważniejszych i najbardziej tajemniczych osób, z jakimi przyjdzie trzydziestolatce zmierzyć się w drodze do uporządkowania przeszłości, która skrywa w sobie wiele bólu...

Sissel Værøyvik (rocznik 1959) to Norweżka, na co dzień mieszkająca w uroczym Bergen. Od najmłodszych lat skrycie marzyła o napisaniu własnej powieści, lecz dopiero, gdy ukończyła pięćdziesiąt lat udało jej się zadebiutować "Książką Racheli". Prywatnie matka trzech córek.

Jak już wspomniałam we wstępie tego posta, doprawdy ciężko było mi (i jest nadal) napisać cokolwiek sensownego o tej książce. Nie spodziewałam się bowiem, że okaże się ona aż tak dobra i trudna w odbiorze zarazem. I choć od jej lektury minęło już trochę czasu, ja nadal nie wiem, co i jak powinnam napisać, aby choć trochę oddać klimat tej powieści.

"Książka Racheli" jest bowiem jedną z najbardziej przejmujących i pouczających książek zarazem, jakie dane mi było przeczytać w ostatnim czasie. To smutna opowieść nie tylko o pragnieniu miłości, lecz przede wszystkim jest bardzo przejmującą i niezwykle dojrzałą historią o sile, jaka drzemie w kobietach, które muszą żyć w trudnych czasach. Inspiracją do stworzenia przez autorkę tej historii były prawdziwe wydarzenia, które miały miejsce w czasie II wojny światowej. Na przykładzie rodziny głównej bohaterki, pani Værøyvik udało stworzyć się całkiem realny i bolesny obraz wojennej rzeczywistości, z piętnem którego zmagać musieli się nie tylko ci żyjący w jej czasach, lecz również ci, którzy po wielu latach od jej zakończenia chcą ułożyć sobie swoje życie. 

Sięgając po tę powieść naprawdę nie sądziłam, iż wywrze ona na mnie aż tak duże wrażenie, bowiem o II wojnie jak dotąd czytałam wiele mniej lub bardziej ciekawych pozycji. Dzięki niej jednak dowiedziałam się o wielu nieznanych mi wcześniej akcjach, jak np. o Pomocy Nansenowskiej, dzięki której wiele żydowskich dzieci znalazło nowy, bezpieczny dom na terenie Skandynawii. 

Wspomnę również o tym, iż niemalże od samego początku czymś, co najbardziej rzuca się w oczy czytelnikowi jest język i styl, jakim posługuje się autorka. Widoczny jest niezwykły ogrom pracy, jaki pani Sissel V. musiała włożyć w napisanie tej powieści. To oczywiście procentuje w postaci chęci dalszego czytania książki, jak i ogromnego zaciekawienia jakie towarzyszy czytelnikowi. Zastosowanie przez autorkę narracji dwubiegowej i przedstawienie losów bohaterek z dwóch różnych stron tylko potęguje ten fakt, za co należą jej się słowa uznania.

Reasumując, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko szczerze zachęcić Was do sięgnięcia po debiutancką powieść autorki. Dla fanów powieści z wątkiem historycznym/opowiadającym o losach II wojny światowej jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Moc wrażeń i historia niezapomniana przez lata gwarantowana!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

11 komentarzy :

  1. Chyba póki co się nie skuszę, bo nie jestem fanką wątków historycznych, a zwłaszcza wojennych, w książkach, ale kto wie - może kiedyś mi się odmieni? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja wlasnie sie skusze na przeczytanie tej ksiazki lubie watki historyczne z wojna w tle receznzja zacheca do przeczytania pozdrawiam m...

    OdpowiedzUsuń
  3. Liczyłam, że ktoś mnie w końcu do tej książki pozytywnie nastawi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W ostatnim czasie coraz bardziej ciekawią mnie wątki historyczne.
    Książkę wpisuję na listę :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. 2 wojna, recenzja bardzo cieakwie opisujaca ksiazke t osprawai ze mam ochote siegnac i przeczytac to i owo :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wątki historyczne, to nie moje klimaty, ale wierzę, że książka jest ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Generalnie książki z serii Gorzka Czekolada są takimi, które zmuszają do wielu przemyśleń. Tę mam ciągle na względzie i na pewno kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa recenzja, ale książka zupełnie nie dla mnie. Nie przepadam za tematyką wojenną.

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie udane debiuty to aż chce się czytać. Postaram się więc mieć na uwadze ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak narazie chciałabym odpocząć od takich klimatów, niemniej jednak będę mieć tę książkę na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka