środa, 17 maja 2017

"Karuzela" Agnieszka Lis.


Są takie książki, które niespodziewanie, w jednej chwili burzą cały Twój dotychczasowy światopogląd i zmuszają do wielu trudnych refleksji.  W moim przypadku niewątpliwie jedną z nich była powieść "Karuzela" autorstwa Agnieszki Lis.

Wydawać by się mogło, że trzydziestosiedmioletnia Renata ma wszystko to, co powinna posiadać szczęśliwa kobieta. Piękny dom, przystojny mąż u boku i troje uroczych dzieci to pełnia jej szczęścia. Jak to jednak w życiu bywa, wszystko ma swój kres. Pozorny stan rodzinnej beztroski w szybkim czasie pęka niczym bańka mydlana, serwując kobiecie problemów bez liku. To jednak nic w porównaniu z tym, z czym będzie musiała sama się zmierzyć. Diagnoza lekarska jest nieodwracalna. To rak. Białaczka, przez którą zarówno kobieta, jak i jej najbliżsi będą musieli nauczyć się żyć na nowo. Pytanie tylko, czy nie jest już na to za późno?

Agnieszka Lis to z wykształcenia pianistka i dziennikarka. Pisarka z zamiłowania i wyboru. To nie tylko autorka powieści obyczajowych, lecz także książeczek dla dzieci. Znana dzięki takim powieściom, jak np. "Jutro będzie normalnie", czy też "Pozytywka".

Muszę przyznać, że przed sięgnięciem po lekturę tej książki, nie spodziewałam się, że wywoła ona we mnie tak wiele różnych emocji. Z pozoru wydawała mi się bowiem kolejną, typową powieścią obyczajową. I choć poruszany przez nią temat od początku uznawałam za trudny, doprawdy nie sądziłam, iż książka ta okaże się być tak przepiękną i wartościową pozycją, od której to po prostu nie mogłam oderwać się ani na moment. 

"Karuzela" jest bowiem trudną, lecz niezwykle życiową opowieścią o kobiecie, która będzie musiała zmierzyć się z ciężką chorobą. W historii tej brak jakiegokolwiek fałszu, czy przekoloryzowania. Wszystko pokazane jest takim, jakim jest, począwszy od początków choroby, skończywszy na konsekwencjach, jakie ze sobą niesie. Główna bohaterka, Renata jest tak bardzo realna, że doprawdy czasem miałam wrażenie, jakbym nie czytała książki, tylko prawdziwą historię, z życia wziętą. Jednakże, historia ta to nie tylko losy samej Renaty, lecz również jej rodziny, która w dokładnie taki sam, brutalny sposób będzie musiała nauczyć się żyć na nowo. Szczególnie dzieci trzydziestosiedmiolatki, które jak wiadomo najgorzej znoszą wszelkie straty. Można zatem stwierdzić, iż "Karuzela" jest powieścią o trudnych wyborach i jeszcze trudniejszych konsekwencjach, jakie noszą one ze sobą.

Nie mniej jednak autorka postarała się o to, aby historia ta w możliwie jak najlepszy sposób nie do końca była historią smutną. W tę szarą i smutną rzeczywistość został wpleciony nie tylko dobry humor, lecz przede wszystkim optymizm, dzięki któremu jakoś tak łatwiej czyta się tę powieść. Opowieść o Renacie uczy nas bowiem tego, aby do końca mieć nadzieję, nawet jeśli na końcu okaże się ona być złudna.

Kończąc, nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko szczerze zachęcić Was do sięgnięcia po ową pozycję. Jest to bowiem jedna z tych książek, o treści której będziecie pamiętać jeszcze długie lata, słowo daję!

16 komentarzy :

  1. Ja też polecam tę książkę. Daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń

  2. Miałam okazję poznać historię opisaną w "Pozytywce".
    Zaś o "Karuzeli" już nie pierwszy raz czytam opinie, że to trudna książka. I właśnie z każdą kolejną recenzją utwierdzam się w przekonaniu, że chociaż będzie emocjonująco, to muszę ją pochłonąć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę szczerze polecam. Choć trudna i nie dla każdego, to jednak jest to historia warta uwagi.

      Usuń
  3. Czuję się więc zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie wlasnie czeka w kolejce do przeczytania Karuzela niebawem po nia siegne m...

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam, gdy książka wywołuje u mnie takie emocje. Oby jak najwięcej takich historii wpadało nam w ręce. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To bardzo smutna i gorzka lektura, ale warta przeczytania. Od razu człowiek inaczej patrzy na swoje życie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka, która burzy światopogląd? Brzmi kusząco.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi jakoś nie przypadła do gustu, choć nie ukrywam, że nawet jej nie doczytałam do końca, zniechęcił mnie niekiedy sztucznie brzmiący język autorki i pewne zachowanie bohaterki, które wydało mi się tak nierealne, że spasowałam :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Podzielam Twoje wrażenia z lektury w 100%. Boleśnie piękna historia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam jeszcze nic autorki. Jednak spotykam się z tyloma pozytywnymi opiniami na jej temat, że czuję się zmotywowana do zawarcia z nią bliższej znajomości :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam twórczości tej Pani, ale ... zaintrygowałaś mnie. Książka musi na prawdę poruszyć, aby napisać takie słowa. Dlatego chętnie ją poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Poluję na nią od dawna. Na pewno kiedyś się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książki, które tak pięknie nakłaniają do refleksji, zawsze bardzo chętnie widzę w domowej biblioteczce. Ta przygoda czytelnicza jeszcze przede mną, zapowiada się interesująco. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka