środa, 5 kwietnia 2017

[PRZEDPREMIEROWO] : "Carpe diem" Diana Rose.

W końcu nadszedł ten dzień, w którym mogę podzielić się z Wami moimi wrażeniami odnośnie pewnej niezwykłej powieści, jaką miałam możliwość ostatnio przeczytać. Dodam również, że jestem jedną z ambasadorek tej książki, o czym zresztą pisałam Wam już na blogu. Mowa oczywiście o "Carpe diem" autorstwa Diane Rose, o którym poniżej napiszę Wam słów kilka.

Rosalie Heart to dwudziestodwuletnia, pełna życia dziewczyna, której świat pewnego dnia legnie w gruzach. Okazuje się bowiem, że zostało jej zaledwie ok. sześciuset dni życia, bowiem jest nieuleczalnie chora. Dziewczyna popada w depresje, jednocześnie godząc się ze swoim losem. Pewnego dnia jednak przypadkowo poznaje pewną osobę, która z marszu zmienia jej życie o sto osiemdziesiąt stopni... Pytanie tylko, czy na wielką miłość nie jest już za późno?

"Carpe diem" to debiut literacki młodej polskiej autorki ukrywającej się pod pseudonimem Diane Rose. Wielokrotnie pisałam tutaj o tym, iż do każdego debiutu, szczególnie spod pióra polskiego autora podchodzę z ogromną rezerwą, więc również i tak było w tym przypadku. Moja rezerwa okazała się jednak w tym przypadku błędna, bowiem powieść ta okazała się być naprawdę dobrze napisana, serwując nam piękną i wzruszającą historię o młodej dziewczynie i jej wielkiej miłości do życia, i ludzi.
Swoje zachwyty nad ową książką zacznę może od samej okładki. Zawsze zwracam na nie dużą uwagę i tym razem muszę przyznać, że jest naprawdę rewelacyjna. Idealnie bowiem oddaje ona klimat całej powieści - niewątpliwie zarówno serca, jak i jej kolory dają nadzieję, a powieść ta jest właśnie głównie o nadziei. 

"Carpe diem" to niezwykle dojrzała i piękna opowieść o miłości, skrywanych marzeniach i nadziei na lepsze jutro. Historia Rose bez wątpienia bowiem daje nadzieję i uczy nas, że czasem warto odpuścić, poddać się temu, co przygotował dla nas los, bo też nigdy nie możemy być do końca pewni tego, co też czeka nas na końcu tej smutnej drogi - a nuż będzie wyczekiwało tam na nas szczęście?

Powieści o podobnej tematyce, tj.kiedy jeden z głównych bohaterów jest śmiertelnie chory i istnieje mała szansa na jego ocalenie napisano już naprawdę wiele, jednakże dzięki temu, iż autorka swoją uwagę skupia głównie na uczuciu głównych bohaterów udało jej się stworzyć coś innego i ciekawego zarazem. Pomimo niewątpliwego problemu, jakim jest choroba Rose powieść ta nie przytłacza i wbrew pozorom nie jest smutna, co uważam za jej największą zaletę. Momentami bywa nawet zabawnie, więc czego można chcieć więcej? ;-)

Często bywa tak, iż autorki, jako kobiety nie są w stanie odwzorować dobrze uczuć męskiego bohatera i w zasadzie nie można mieć o to pretensji, jednakże tutaj mamy do czynienia z Danielem, którego postać jest idealnie opisana i przyznam szczerze, że uważam go za najlepiej wykreowaną postać owej powieści. Z pewnością też skradnie on serce niejednej czytelniczki, a o to przecież właśnie chodzi ;-)

Chyba już nie muszę wspominać Wam o tym, iż styl autorki bardzo wciąga i sprawia, że jedyne na co ma się ochotę, to ciągłe czytanie i zagłębianie się w dalsze losy bohaterów? Jak na debiut to naprawdę nie lada wyczyn, aby od samego początku do końca książki sprawić, aby czytelnik był tak bardzo zaintrygowany daną historią. 

Reasumując, nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko szczerze i od serca polecić Wam tę niezwykłą i bardzo życiową historię. Gwarantuję Wam, że czas spędzony na jej lekturze nie będzie czasem straconym!


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Autorce, jak również Wydawnictwu Videograf. 




P.S. Książkę możecie kupić np.tutaj.

21 komentarzy :

  1. Czytałam wiele recenzji tej książki - każda jest tak zachęcająca, że gdy tylko książka ukaże się w bibliotece natychmiast ją wypożyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To kolejna recenzja jaka zachęca mnie do przeczytania tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i myślę,że historia Rosalie spodobałaby się również Tobie :-)

      Usuń
  3. Cieszę się zatem, że książka przypadła Ci do gustu i, że jej treść jest tak pouczająca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak,historia bardzo poucza i niewątpliwie daje nadzieję na lepsze jutro... ;-)

      Usuń
  4. Piękna powieść, pouczająca, refleksyjna, a przy tym naprawdę zabawna. Cieszę się, że mogłam tak szybko ją przeczytać. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo cieszę się,że mogłam poznać tę historię,bo jest dla mnie w pewien sposób bardzo ważna...i z pewnością niezapomniana na długi czas... ;-)

      Usuń
  5. Recenzja brzmi zachecajaco napewno jak tylko bede miec okazje przeczytac ta ksiazke zrobie to z ogromna przyjemnoscia pozdrawiam m...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i już teraz życzę przyjemnej lektury :-)

      Usuń
  6. Dużo zachęcających recenzji tej książki już się przewinęło w blogosferze. Ta książka musi rzeczywiście robić wrażenie na czytelnikach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejna pozytywna recenzja tej książki, świetnie, że zostaje tak entuzjastycznie przyjęta przez blogosferę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje postanowienia legły w gruzach. Miałam nie czytać w kwietniu nowości kwietnia ( jak to dziwnie brzmi), a tu widać od razu, że to taka perełka :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny debiut. Teraz pozostaje nam czekać na kolejne znakomite powieści autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaintrygowałaś mnie muszę sięgnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialna powieść! Cieszę się, że mogłam ją przeczytać przedpremierowo, bo po tylu cudownych recenzjach ciężko byłoby wytrzymać :)

    My fairy book world

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzmi zachęcająco ale chyba sobie odpuszczę, mam na oku kilka ciekawszych pozycji

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka taka cukierkowa z pomysłem :D
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Może kiedyś uda mi się ją złapać i przeczytać, ale jak narazie inne powieści są priorytetem. ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka