niedziela, 9 kwietnia 2017

"Powrót do starego domu" Ilona Gołębiewska.


W ostatnim czasie przybyło do mnie dużo książek i muszę Wam szczerze przyznać, że praktycznie każda z nich idealnie trafiła w mój czytelniczy gust. Jedną z nich jest "Powrót do starego domu", czyli najnowsza powieść autorstwa Ilony Gołębiewskiej.

Alicja Pniewska to trzydziestosiedmioletnia rozwódka, która przez swojego ex męża została pozbawiona praktycznie wszystkiego. Pozostał jej jedynie stary dom znajdujący się w jednej z podwarszawskich wsi o uroczej nazwie Pniewo, do którego postanawia się przeprowadzić. Ten wyjazd to nie tylko ucieczka przed wspomnieniami z przeszłości, lecz również chęć powrotu do dawnej rodzinnej miejscowości i odzyskania świetności starego domu. Powrót ten okazuje się być również jedną z najlepszych decyzji w całym życiu kobiety, o czym zresztą będzie jej dane szybko się przekonać...

Ilona Gołębiewska (rocznik 1987) to mieszkanka Warszawy, której od zawsze wielkim marzeniem było napisanie książki. Jej codzienność to praca ze studentami, a także prowadzenie zajęć terapeutycznych dla dzieci i młodzieży. W 2012 roku zadebiutowała tomem poezji pt. "Traktat życia". Prowadzi również stronę autorską, którą znaleźć można pod adresem ilonagolebiewska.pl .

"Powrót do starego domu" to nic innego, jak dobrze napisana powieść obyczajowa. Główną bohaterkę, Alicję poznajemy w momencie trwania jej rozwodu z mężem, który pomimo niewątpliwej winy postanawia zrobić z kobiety tzw.kozła ofiarnego i pozbawić ją wszelkiego majątku. Kobiecie pozostaje jedynie stary dom na wsi, do którego postanawia się przeprowadzić. Dzięki tej decyzji jej życie powoli zaczyna wracać do normalności, a ona sama zyskuje nie tylko spokój ducha, lecz również wspaniałych przyjaciół. Jej postać jest bardzo dobrze wykreowana, można by rzec, że to typowa współczesna kobieta, której również zdarza się popełniać błędy. Jej historia jest bowiem historią z życia wziętą i uważam, że jest to jej największy plus. 

Kolejną niewątpliwą zaletą owej powieści jest sam styl autorki. Lekki i niezwykle plastyczny język (dzięki któremu z wielką przyjemnością zagłębiamy się w losy głównej bohaterki) z pewnością ułatwia nam ową lekturę. Każda powieść obyczajowa ma to do siebie, że pomimo swojej prostoty powinna zachęcać czytelnika nie tylko omawianym tematem, lecz również sposobem, w jaki została napisana i muszę szczerze przyznać, iż autorce udało się zaciekawić mnie niemalże od pierwszej strony, bowiem doprawdy ciężko było mi się oderwać chociażby na chwilę od lektury. Cieszy mnie również fakt zastosowania trzecioosobowej narracji, dzięki której sami na bieżąco możemy oceniać bohaterów. 

Muszę wspomnieć również o pięknej okładce. No sami zresztą przyznajcie szczerze, że jest ona po prostu urocza i bardzo klimatyczna. Bez dwóch zdań również ma ona wiele wspólnego z całą omawianą historią, więc już lepiej chyba być po prostu nie mogło.

"Powrót do starego domu" to bez wątpienia piękna i bardzo życiowa opowieść nie tylko o miłości, lecz przede wszystkim o sile wybaczania i cieszenia się z tych pozornie prostych, i oczywistych rzeczy. Nic bowiem nie cieszy bardziej, niż posiadanie ukochanych osób u boku, na których zawsze można polegać. Jest to również jedna z tych pozycji, które idealnie ukazują piękno naszych rodzinnych, polskich więzi i tradycji, na którą naprawdę warto jest zwrócić uwagę chociażby z tego właśnie powodu. 

Jeśli zatem poszukujecie lekkich powieści, przy których możecie się odprężyć i zrelaksować, to zdecydowanie polecam Wam tę książkę. Dla fanów powieści obyczajowych jest to pozycja wręcz obowiązkowa, bowiem Ilona Gołębiewska to bez wątpienia kolejna polska autorka, którą warto docenić. 



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Agencji Business and Culture i Wydawnictwu Muza.


18 komentarzy :

  1. Okładka faktycznie jest piękna i klimatyczna. Tak samo fajny wydaje się środek, aczkolwiek nie wiem czy jakoś szczególnie zależy mi na jego przeczytaniu, nie do końca moje klimaty, ale może kiedyś :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję książki "Za zamkniętymi drzwiami",
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi również przypadła do gustu

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę niebawem czytać tę właśnie książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka ma w sobie, co mnie bardzo przyciąga :) Książka wydaje się być całkiem ciekawa, więc myślę, że dam jej wkrótce szansę. Obserwuję.

    Pozdrawiam,
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi bardzo ciekawie, ale na razie mam za dużo innych zobowiązań czytelniczych i muszę wstrzymać się z kolejnymi lekturami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To zdecydowanie pozycja nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na wakacje byłaby dla mnie idealnym wyborem. Zwłaszcza jeśli czytałabym na zewnątrz i świeciłoby słoneczko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak będę miała ochotę na dobra obyczajówkę to być może skusze się na ten tytuł. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego typu książki zwykle mi się podobają, więc myślę, że nie będę żałować jeśli po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś mi się wydaje, że tą książkę będzie czytało się idealnie, podczas wygrzewania się na wiosennym słoneczku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam serię o Łucji tej autorki i niestety nie przypadła mi do gustu, nie za bardzo wiem czemu, ale strasznie ciężko mi się czytało. Chyba ta autorka nie jest dla mnie, ale wiem, że czytelnicy ją lubią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta autorka nie napisała żadnej serii o Łucji :-)

      Usuń
  12. Przyznam szczerze, że jest ona dla mnie autorką nową, dlatego boję się czytać cokolwiek tej Pani. Mało o niej słyszałam i jestem tak jakby trochę w kropce. Coś czuję, że mojej mamie przypadłaby do gustu, no, a mnie zaczarowała okładka - jest prześliczna. Jak wyjdzie w praniu - zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja się zastanawiam. Na rynku jest tyle książek obyczajowych, czasem mam wrażenie , że autorki ( bo w większości są to kobiety ) wprost je produkują jak w manufakturze. Zastanawiam się czy jest sens sobie zawracać głowę czymś o czym zapomnimy?
    Ale może się skuszę by raz na zawsze wyrobić sobie opinię.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Obyczajówki w ogóle mnie nie interesują. Takich książek jest tyle, że aż głowa pęka, ale mnie po prostu nudzą :/
    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Brakuje mi ostatnio takich powieści, więc pewnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam autorki, ale chetnie zapoznam sie z tą książką. Wydaje się być idealna na wakacje

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka