czwartek, 6 kwietnia 2017

"Nakarm mnie" Julita Strzebecka.


W ostatnim czasie udaje mi się trafić na wyjątkowe i bardzo dobre książki, z czego jestem ogromnie zadowolona. Jedną z nich jest powieść "Nakarm mnie" autorstwa Julity Strzebeckiej

Joanna to typowa karierowiczka, dla której najważniejsza jest tylko i wyłącznie praca. Poprzez to traci ona nie tylko życie osobiste, w tym męża, lecz przede wszystkim zdrowie. W szybkim bowiem czasie jej wielką i jedyną miłością staje się jedzenie, i to naprawdę w nadmiernych ilościach, co powoduje szybki, chorobliwy wręcz wzrost wagi. Poprzez coraz częstsze problemy ze zdrowiem kobieta decyduje się na leczenie. Na swojej drodze spotyka Wiktora, lekarza bariatrę, który zmieni jej życie o sto osiemdziesiąt stopni - niekoniecznie w taki sposób, w jaki chciałaby tego Joanna...

"Nakarm mnie" to debiut literacki Julity Strzebeckiej. Przyznam również, że to kolejny debiut, jaki udało mi się przeczytać w ostatnim czasie i szczerze pisząc, dzięki tej książce, jak i tym wcześniej przeczytanym zaczynam wierzyć w polskich autorów. Nie da się bowiem ukryć, że pojawia się coraz więcej osób, których debiutanckie powieści są naprawdę dobre i przede wszystkim przemyślane.

Debiutancka powieść Julity Strzebeckiej niewątpliwie szokuje i zmusza do wielu smutnych refleksji. Książka porusza bardzo ważny i wciąż mało znany temat dotyczący pewnej grupy społecznej zwanej feedersami, którzy lubują się w chorobliwym dokarmianiu kobiet. Przyznam szczerze, że przed lekturą tej książki nie miałam bladego pojęcia na ten temat, więc jej lektura naprawdę mnie zszokowała. Zmuszanie kobiet, obezwładnianie ich, uporczywa niby troska i ciągłe dokarmianie swoich wybranek to codzienność feedersów, której nikt o zdrowych zmysłach nie jest w stanie zrozumieć. 

Autorka stworzyła bardzo wyraźne i dobrze rozbudowane postacie, zarówno otyłych kobiet, jak i ich tuczycieli. Każda z bohaterek działa niemalże tak samo. Po pewnym czasie uzależnia się totalnie od swojego partnera i jedyne na co ma ochotę to chęć ciągłego jedzenia i tycia tylko po to, aby przypodobać się swojemu "wybawcy". Żadna z nich nie jest w stanie zrozumieć, ba - nawet nie wpadnie na taki pomysł, iż tak naprawdę jest tylko pionkiem w grze, którego prędzej, czy później jej dokarmiacz będzie musiał się jej pozbyć. To doprawdy smutne, a wręcz przerażające, do czego jest zdolny człowiek w ramach zaspokojenia własnych potrzeb...

Książka ostrzega przede wszystkim przed tym, że otyłość to choroba, która jeśli jest zaniedbana może doprowadzić do wielu tragedii, a nawet i śmierci. Warto o tym pamiętać i przestrzegać wszelkich zdrowych i normalnych zasad nie tylko żywienia, ale i ogólnie życia. 

Reasumując uważam, że takich książek powinno być więcej, aby rozgłosić ten temat i skończyć ten chory proceder uzależnienia i powolnego zabijania kobiet. "Nakarm mnie" dosłownie i w przenośni otwiera nam, czytelnikom oczy na trudny i przerażający temat, któremu warto jest poświęcić swój czas. Naprawdę polecam i zachęcam do lektury tej powieści.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Replika, jak i samej autorce, Julicie Strzebeckiej.

18 komentarzy :

  1. Jestem już po lekturze. Niezwykle szokująca książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - zgadzam się - książka bardzo szokuje, ale to właśnie jest jej siła.

      Usuń
  2. Ależ jestem ciekawa tej książki. Porusza temat, z którym w literaturze jeszcze się nie spotkałam, dlatego mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać jak najszybciej, bo bardzo chciałabym dowiedzieć się, jak zakończyła się ta szokująca historia.
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję książki "I tak dalej",
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka i tematyka mnie nie interesują, ale też uważam, że polskie debiuty są coraz lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do literatury polskiej nie trzeba mnie przekonywać. Nigdy nie czytałam książki o podobnej tematyce, więc może warto zagłębić się w ten temat nieco bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio coraz częściej natykam się na temat karmiciela i karmionej, co chwila coś mi wyskoczy. Ale to dobrze, że o takim czymś mówi się coraz częściej. I ja chętnie skuszę na tę powieść. Lubię debiuty, lubię trudne tematy, lubię dobrze wykreowane postacie, i lubię polskich autorów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba się skuszę, bo książka zapowiada się naprawdę interesująca a to już nie pierwsza zachęcająca recenzja tej książki jaką czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że wstrząsająca pozycja. Zastanowię się jeszcze nad nią, gdyż mam spory dylemat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zainteresowałam się, tylko kiedy ja na nią znajdę czas ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mnie zaskoczyłaś tym tematem powieści, nie czytałam wcześniej nic na ten temat. Z przyjemnością zapisuję ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przerażająca tematyka. Jak tylko będę miała chwilę wolnego czasu, to postaram się zapoznać z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w planach tą książkę, choć jest trudna. Ale czasem trzeba czytać trudne książki, by coś więcej z nich wynieść.

    OdpowiedzUsuń
  12. Otyłość to bardzo trudny temat i jednocześnie pozostaje nieco w sferze tabu. Niektórzy nie rozumieją, że faktycznym problemem wcale nie jest wygląd i wszelkie przemyślenia skupiają wokół tego. Problemem jest zdrowie, które z każdym dniem jest nadwyrężane coraz bardziej, a mnogość możliwych dolegliwości jest również niebagatelna. Znam kilka osób, które zwyciężyły ze swoją otyłością, jestem z nich dumna i szczerze podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo jestem ciekawa tej książki, jak tylko nadarzy się okazja do spotkania z książką, natychmiast ją wykorzystam. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale czuję się zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam kiedyś książkę o odwrotnej sytuacji, ta też mogłaby mi się spodobać

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka wydaje mi się bardzo potrzebna w dzisiejszych czasach. Osoby, które tuczą innych to dla mnie zwyrodnialcy, naprawdę! Straszne jest, że robią z innych kaleki życiowe, tylko dlatego, że mają taki fetysz. Straszne! Sama lektura na pewno jest wstrząsająca i ja na pewno zaopatrzę się w swój egzemplarz.

    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. O kurcze, ale mnie zaintrygowałaś. W takim razie nie zostaje mi nic innego, jak ją zapisać i wyszukiwać w bibliotece. ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka