"Widmo grzechu" Anna Szafrańska.


Tak samo, jak i większość z Was mam jeden, główny problem. Nigdy nie umiem powstrzymać się przed zakupem książki, która w jakiś sposób mnie zaintrygowała, a jak sami wiecie, niemalże w każdym tygodniu swoją premierę mają coraz to nowsze i ciekawsze powieści. Mam jednak to szczęście, że moja mama czyta równie dużo (o ile nawet nie więcej, niż ja) i z chęcią kupuje nowe pozycje, stąd też nasze rodzinne zbiory powiększają się znacznie, dzięki czemu ja nie muszę wydawać co miesiąc ogromnej fortuny na książkowe zakupy.  Jednym z ostatnich zakupów mojej mamy jest "Widmo grzechu", o którym poniżej napiszę słów kilka.

Nel Augustyniak to typowa nastolatka, której całym światem jest rodzina i przyjaciele. Ze względu na swoje łagodne i sympatyczne uosobienie ma wielu przyjaciół - i co za tym idzie - uwielbienie całej szkoły. To z pozoru spokojne i ułożone życie zmienia się jednak wraz z nadejściem nowego roku szkolnego. Pech bowiem chciał, że w jej szkole pojawia się nowy uczeń, niejaki Kraszewski, który totalnie odmieni życie nastolatki. Pytanie tylko, czy wyjdzie jej to na dobre?

Anna Szafrańska  (jak sama o sobie pisze na swoim autorskim profilu na Facebooku) to początkująca młoda pisarka, która uwielbia zaczytywać się w powieściach z gatunku new adult. W 2016 roku nakładem wydawnictwa Lucky ukazała się jej pierwsza powieść pt. "Widmo grzechu".

"Widmo grzechu" to nic innego, jak dobrze napisany debiut z gatunku new adult,choć osobiście uważam, że również i ci nieco starsi czytelnicy świetnie odnajdą się w całej tej historii. Powieść ta bowiem całkiem realnie ukazuje obecny świat nastolatków z wszelkimi ich codziennymi problemami i pragnieniami. Brak w niej cukierkowych, słodkich do bólu scen i przewidywalnych bohaterów, co uważam za jej największy plus

Główna bohaterka, czyli wspomniana wyżej Nel to typowa nastolatka. Pomimo tego, że jest sympatyczna i w szybkim czasie udaje jej się nawiązać nowe relacje, ma ogromny problem z zaakceptowaniem (nie wspominając już o polubieniu) nowego ucznia jej szkoły, owego Kraszewskiego, którego to osoba owiana jest wieloma tajemnicami i niedomówieniami. Los jednak płata jej figla i sprawia, że dziewczyna zaczyna czuć do niego nieco więcej, niżeli powinna. Jak to jednak w życiu bywa, nic co z pozoru proste i oczywiste w późniejszym czasie wcale takim się nie okazuje i dwójka młodych bohaterów popadnie w niejedne poważne kłopoty. I choć czasem postać Nel niesamowicie mnie irytowała, bowiem nie do końca była ona zdecydowana i konkretna w tym co robi (jednakże ze względu na jej wiek jestem w stanie jej to wybaczyć) uważam ją za całkiem dobrze wykreowaną postać. Dodatkowy plus dla autorki za tajemniczego i owianego złą sławą Kraszewskiego, który z miejsca podbił moje serce, choć wcale taki idealny nie był. Swoistą wisienką na torcie jest również przyjaciółka Neli, niejaka Olga, dzięki której kilkakrotnie udało się autorce rozbawić mnie do łez, co tylko potęguje moje dobre wrażenia odnośnie całej lektury

Zaraz po bohaterach, drugą zaletą jest oczywiście styl autorki. Niby prosty, a już z pewnością niezbyt wyszukany, jednakże od samego początku bardzo wciągający, co chyba jest największą zaletą, jeśli chodzi o tego typu pozycje. No przynajmniej ja zawsze z rezerwą podchodzę do wszelkich tego typu powieści właśnie ze względu na wspomniany język autorek, który często niestety niesamowicie mnie irytuje, bowiem na siłę chcą one zabłysnąć, poprzez co nie udaje im się odwzorować normalnego/realnego języka nastolatków. Annie Szafrańskiej się to jednak udało, dzięki czemu pozycja ta na tle innych okazuje się być ciekawa i godna uwagi.

Co ważne, "Widmo grzechu" jest pierwszą częścią opowiadającą o Nel i reszcie jej załogi, co dla mnie, miłośniczki wszelkich sag/cykli itp jest ogromną zaletą. Podobno jeszcze w tym roku mają ukazać się ich dalsze losy, więc już teraz niecierpliwie na to czekam.

Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko szczerze zachęcić Was do sięgnięcia po ten jakże udany debiut. Gwarantuję Wam, że historia Nel wciągnie Was już od pierwszych stron lektury!

15 komentarzy :

  1. Fabuła jak dla mnie brzmi nieco schematycznie, ale skoro twierdzisz, że nie jest jakoś specjalnie przesłodzona, a bohaterzy są wykreowani w ciekawy sposób, to w sumie czemu nie. Dawno nie czytałam nic z takiego typowego NA, więc jak tylko będę miała ochotę, to będę pamiętać o tej książce :)

    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  2. Opis mnie nie zachęca, wali schematem i choć piszesz, że jest nieprzewidywalna i nie przesłodzona to jakoś mimo wszystko nie mam ochoty. Nie moje kilmaty... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście masz dużo szczęścia z mamą. U mnie w rodzinie nikt nie przepada za czytaniem. Moja mama przeczytała dosyć niedawno dwie książki, które przypadły jej do gustu i liczyłam, że będzie to dłuższa przygoda, ale niestety się nie zapowiada :)

    Książka niestety w ogóle mnie nie interesuje. Nie mój temat. I ja z kolei nie przepadam za seriami, wolę książki jednotomowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się bardzo interesujący debiut! Jestem bardzo ciekawa czy Kraszewski podbije i moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może się skusze, aczkolwiek lękam się sięgać po powieści polskich pisarzy, gdyż więcej mam rozczarowań niż zachwytów :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie udane debiuty. Może w wolnej chwili się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny debiut, a już niebawem poznamy kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzadko sięgam po książki o nastolatkach, ale kto wie, może trafi w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sympatycznie, kiedy debiut okazuje się przyjemnym czytelniczym zaczytaniem. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  10. New adult w wersji polskiej? Jestem zaintrygowana ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję :D <3 Wspaniała recenzja! :D
    Ann S.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się naprawdę intrygująco! Z wielką chęcią zapoznam się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ostatnio mam tak że jak czytam o nastolatkach to gdzieś z tyłu głowy tłucze mi sie myśl że za jakiś czas moja córka bedzie taka panną i czy ja jej wtedy pozwolę takie ksiażki czytać :) wiem ze to myślenie baardzo wybiegające w przyszłość, ale ten dzień kiedyś nadejdzie i pewnie będę podczytywała książki córki a ona moje (tak jak ty ze swoją mamą)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czuję, że ten Kraszewski podbiłby także moje serce. Książka mnie naprawdę intryguje. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam w planach tą lekturę, ale jak narazie muszę przeczytać te ważniejsze pozycje, które zalegają mi na półkach ;]

    OdpowiedzUsuń

Tajemnicze książki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka