wtorek, 14 marca 2017

"Błękitna godzina" Douglas Kennedy.


Dzięki jednej ze styczniowych promocji Świata Książki udało mi się zakupić za niecałe 17zł "Błękitną godzinę" autorstwa Douglasa Kennedy'ego, o twórczości którego słyszałam wcześniej same pozytywne opinie. Czy udało mu się skraść również i moje serce?

Życie trzydziestoośmioletniej Robin wygląda tak, jak wyglądać powinno życie każdej kobiety w jej wieku. Dobra, wysoko płatna praca, przystojny i zakochany na zabój mąż u boku, z którym planuje powiększyć rodzinę. Pewnego dnia, małżonek kobiety organizuje im tajemniczy i niespodziewany wyjazd do Maroka, w którym to kobieta widzi wielką nadzieję na odbudowanie pełni szczęścia ich związku i zajścia w upragnioną ciążę. Jak się możecie jednak domyślać, wyjazd ten wcale nie okazuje się takim, jakim być powinien. Tajemnicza przeszłość małżonka daje bowiem o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie...

Douglas Kennedy to amerykański pisarz, na stałe mieszkający w Londynie. Jego debiut literacki to powieść "Fotografik", która z marszu stała się światowym bestsellerem. Jest on autorem również wielu innych thrillerów psychologicznych, takich jak np. "Kobieta z Piątej Dzielnicy", czy "Ta chwila".

Jak już wcześniej wspomniałam, o twórczości pana Kennedy'ego słyszałam same pochlebne opinie, stąd też naprawdę nie mogłam doczekać się dnia, w którym w końcu zasiądę do lektury jakiejkolwiek jego powieści. Traf chciał, że udało mi się zdobyć najnowszą jego pozycję, pt "Błękitna godzina", której to opis na tylnej okładce bardzo mnie zaintrygował, bowiem od dawna jestem wielką fanką Bliskiego Wschodu, a już szczególnie kultury Maroka. Dodatkowo, bardzo lubię powieści kryminalne i wszelkie im podobne, dlatego też zapowiadało się naprawdę dobrze. Cieszę się zatem, że finalnie jego twórczość przypadła mi do gustu i to na tyle, że w najbliższym czasie z pewnością sięgnę po inne jego książki

Pierwsze, co nasuwa mi się na myśl, to wciągająca fabuła. Doprawdy, przy tego typu historiach stworzenie czegoś oryginalnego i wciągającego zarazem to nie lada wyczyn. W pewien magiczny sposób autorowi udało się tego dokonać i przenieść nas w tajemniczy świat bohaterów, który od samego początku nie jest taki, jakim się być wydaje. Ponadto uważam, że pomysł osadzenie fabuły w egzotycznym i nadal mało znanym Maroku okazał się być strzałem w dziesiątkę, bowiem potęgował on tylko wspomnianą wcześniej tajemniczość i chęć jak najszybszego dojścia do prawdy, co w świetle życia zarówno Robin, jak i szczególnie jej męża Paula wcale nie było takie proste. Reasumując zatem - styl i klimat owej powieści jest naprawdę godny pozazdroszczenia
O małżeńskich zdradach, kłamstwach i niespełnionych obietnicach napisano już naprawdę wiele pozycji, jednakże jak widać Douglas Kennedy napisał coś nowego i udowodnił, że temat ten wcale nie musi być nudny, ot wystarczy się za niego odpowiednio zabrać.

Kolejna ważna sprawa i niewątpliwa zaleta to fakt, iż autorowi do samego końca udało się "przytrzymać" czytelnika w napięciu. Nie chcę Wam zbytnio spojlerować, więc napiszę jedynie tyle, owe zakończenie było naprawdę piekielnie dobre, co w tego typu historiach zdarza się naprawdę rzadko, bowiem z reguły są one przewidywalne.

Jest jednak coś, do czego muszę się przyczepić. Jedyny minus całej tej historii to wątek, w którym to główna bohaterka uczy się języka francuskiego i często stara się nim porozumiewać np.z mieszkańcami Maroka. Większość z tych rozmów niestety nie jest przetłumaczona na język polski, co jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe, bowiem nie zawsze czytelnik jest w stanie domyśleć się, o czym konkretnie mowa. Taki zabieg skutecznie może odstraszać od lektury, a biorąc pod uwagę fakt, iż całokształt historii Robin jest naprawdę ciekawy, niewątpliwie może ona stracić wielu potencjalnych odbiorców. 

Kończąc - nie pozostaje mi nic innego, jak tylko szczerze zachęcić Wszystkich miłośników tzw.historii z dreszczykiem do sięgnięcia po ową powieść. Niech nie zniechęcą Was wyżej wspomniane rozmowy, bowiem to zaledwie ułamek tej fascynującej i niezapomnianej historii. 

13 komentarzy :

  1. Ta książka jest na mojej liście must read. I to od daty wydania, ale niestety przegapiłam promocje, o której piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niedalekim czasie zamierzam zorganizować konkurs, w którym do wygrania m.in. będzie właśnie ta powieść, więc już teraz zachęcam do wzięcia w nim udziału ;-)

      Usuń
  2. Skoro tak zachęcasz to może kiedyś się skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie przetłumaczono francuskie zdania. Według mnie to dość poważne uchybienie.

    OdpowiedzUsuń
  4. A już się bałam, że to będzie negatywna recenzja. Czytałam mnóstwo skrajnych opinii, ale się nie poddaję i będę sama niebawem czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mało wiem o Maroku. Klimat tej powieści no i to dobre zakończenie zachęcają do lektury. Tych nieprzetlumaczonych rozmów nie rozumiem, w większości książek proste angielskie zwroty są przetłumaczone, a tu francuski i nie, dziwne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wciągająca fabuła to coś, czego oczekuję od książek w ostatnim czasie.
    Chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama mam ochotę na tę książkę, ale promocje w tej księgarni jakoś zawsze mnie omijają :)

    Ale rozbudziłaś moją ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również udało się trafić jak dotąd tylko ten jeden raz na takową promocję, więc cieszę się, że finalnie byłam zadowolona z lektury/zakupu :)

      Usuń
  8. Bardzo chętnie sięgnę, zwłaszcza, że widziałam tę pozycję w księgozbiorze biblioteki :)

    Pozdrawiam!
    O książkach - okiem Optymistki

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoro fabuła tak wciągająca, to nie pozostaje mi nic innego jak tylko przeczytać książkę :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo, że polecasz mnie do niej kompletnie nie ciągnie. Nie moje klimaty :/

    OdpowiedzUsuń
  11. To nietłumaczenie - jest mega denerwujące. A co do książki... Zainteresowałaś mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka