czwartek, 22 grudnia 2016

"Morderstwa i woń migdałów" Camilla Läckberg.


Wszyscy ci, którzy w miarę regularnie odwiedzają mojego bloga wiedzą, iż jestem wielką fanką kryminałów, szczególnie tych skandynawskich. Jedną z moich ulubionych autorek jest oczywiście Camilla Lackberg, którą pokochałam za całą serię o pisarce Erice i jej mężu Patricku. Swoją drogą, autorka skończyła właśnie prace nad najnowszym, dziesiątym już tomem tejże serii, więc niecierpliwie będę czekać, aż książka ta ukaże się w Polsce. Z okazji mojego niedawnego ślubu jednym z prezentów, jaki otrzymałam była pozycja "Morderstwa i woń migdałów", która dość niedawno pojawiła się na naszym wydawniczym rynku.

"Morderstwa i woń migdałów" to dość nietypowa, jak na autorkę pozycja, ponieważ składa się ona z kilku różnych części. 
Pierwsza z nich to niepublikowane nigdy wcześniej trzy nowele, tj "Sen o Elizabeth", "Kawiarnia Wdów" i "Elegancka śmierć", w których to pani Lackberg po raz kolejny ukazuje swój niesamowity talent. Każda z tych nowel jest dość krótka i zupełnie inna od poprzedniej, jednakże łączy je jedno, jedyny i niepowtarzalny styl autorki, który wciągnie nawet odpornego na czytanie odbiorcę. 
Pierwszą część zamyka powieść pt "Zamieć śnieżna i woń migdałów", którą fani Camilli Lackberg mogli poznać już nieco wcześniej, gdyż została wydana w Polsce jeśli się nie mylę dwa lata temu. Nowelka ta opowiada historię Martina, którego doskonale możemy kojarzyć z wcześniejszych książek autorki, gdyż jest on dobrym kolegą Patricka i tak samo, jak on jest policjantem. Młody policjant postanawia przyjąć zaproszenie nowo poznanej dziewczyny na wspólny, świąteczny obiad z jej rodziną. Niemalże od samego początku tejże uczty, rodzina jego wybranki zaczyna się między sobą kłócić i siedzący przy stole dziadek umiera na ich oczach. Jednakże ta dziwna śmierć to dopiero początek ich rodzinnych tajemnic...

W drugiej części opisywanej książki poznajemy samą autorkę. Jest to część autobiograficzna, w której pani Lackberg opowiada o swojej przeszłości; o dzieciństwie, początkach swej kariery, pracy, której nie znosiła i kursie kreatywnego pisania, dzięki któremu jej życie zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni. Myślę, że wszyscy fani autorki będą zadowoleni z możliwości przeczytania tak obszernego tekstu o swojej idolce.

Trzecia i zarazem ostatnia część owej publikacji to nic innego, jak Szkoła detektywów Camilli, czyli krótki kurs pisania powieści kryminalnych. Jest to kurs stworzony przez samą autorkę i zawiera on naprawdę wiele wartościowych porad. Dzięki niemu możemy dowiedzieć się m.in. : o pięciu ważnych regułach, bez których nie powstanie żadna powieść kryminalna; o tym jak skutecznie budować napięcie, czy też jak stworzyć idealnie nieidealnego bohatera. Wszystkie zawarte w nim wskazówki są naprawdę pomocne i idealne dla wszystkich tych, którzy dopiero co planują napisać swoją powieść, ale nie wiedzą, jak dokładnie się za to zabrać.

Reasumując, "Morderstwa i woń migdałów" to nie lada gratka dla wszystkich fanów autorki. Jest również świetną pozycją dla wszystkich tych, którzy dopiero co planują swoją przygodę z jej twórczością. Pozycja wprost idealna na prezent. Szczerze polecam i zachęcam do sięgnięcia po inne książki autorki.

13 komentarzy :

  1. Nie czytałam nic tej autorki, ale skoro polecasz to będę miała jej książki na uwadzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi dośc ciekawie nawet dla kogoś, kto nie zna prozy autorki. Mam tylko dylemat, bo na innym blogu czytałam, że ta książka, w porównaniu z innymi autorki, jest dość słaba. I co teraz zrobić? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu do innych książek autorki ta pozycja nie jest słaba.Po prostu nie jest to kolejny świetnie napisany kryminał, tylko jak już napisałam, zbiór czterech krótkich nowel plus autobiografia autorki i jej rady dotyczące pisania. W porównaniu do jej poprzednich publikacji ta może nieco dziwić lub zaskakiwać, jednakże uważam, że jest godna uwagi :)

      Usuń
  3. brzmi fajnie, ale chyba wolałabym jakąś krwawą powieść gdzie trup ściele sie gęsto a rozwiazanie jest wysoce zaskakujące. Zapiszę sobie nazwisko autorki i przy kolejnej wizycie w bibliotece cos wypożyczę

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja fanką kryminałów nie jestem. Chyba ksiązka nie jest dla mnie XD ale tytuł bardzo ciekawy.
    pozdrawiam i zapraszam na świąteczny konkurs, do wygrania moja książka, każdy ma szansę :) http://polecam-goodbook.blogspot.com/2016/12/swiateczny-konkurs-wygraj-365-dni.html

    OdpowiedzUsuń
  5. zakupilam lackberg i bede sie rozkoszowac caly 2017 rok :D to bylaby wisieka na torcie! zapraszam do siebie na recenzje krawawej ksiazki :D :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam żadnej książki tej autorki, ale moja mama i babcia podzielają Twoją opinię :) Wesołych świąt :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również lubię kryminały, tak samo skandynawskie! Autorka jest świetna a książka godna uwagi :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie jeszcze autorka stanowi wielki znak zapytania, ALE mam ją na uwadze i kiedyś na pewno coś jej przeczytam. Może akurat nie ten egzemplarz, ale jakiś inny. Jak narazie postanowiłam w te święta spotkać się z Jo Nesbo. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też bardzo lubię kryminały tej pisarki, jestem ciekawa wskazówek co do pisania kryminałów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś pewnie przeczytam jakąś książkę tej autorki. :)
    Kochana Zdrowych i Pogodnych Świąt! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe połączenie tytułu ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka