środa, 7 grudnia 2016

"Biuro przesyłek niedoręczonych" Natasza Socha.


Odkąd tylko zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach wiedziałam, że prędzej, czy później ją przeczytam. Z okazji mojego niedawnego ślubu znalazłam tę powieść wśród wielu innych prezentów, więc wyobraźcie sobie moją radość, kiedy ją tam zobaczyłam. Pomimo wielu innych obowiązków postanowiłam, że od razu zatopię się w jej lekturze. Czy słusznie?

Dwudziestokilkuletnia Zuzanna postanawia zmienić swoje życie. Przeprowadza się do małego miasteczka i dostaje pracę w Biurze Przesyłek Niedoręczonych. Pomimo początkowych obaw, praca ta okazuje się być najlepszym, co mogło ją spotkać. Jest jednak coś, co nie daje jej spokoju. Są to tajemnicze listy wysyłane od ponad trzydziestu lat, które nigdy nie trafiły do swoich odbiorców. Czy los będzie na tyle łaskawy, aby w końcu dopomóc tej parze? A może wszystko jest już przesądzone?

Natasza Socha to polska pisarka, dziennikarka i felietonistka. Pochodzi z Poznania, a obecnie mieszka w małej niemieckiej wsi. Jest autorką takich bestsellerów, jak "Mamisynek", "Awaria małżeńska", "Rosół z kury domowej", czy też "Dziecko last minute". Prywatnie żona i matka dwójki dzieci.

Przyznam szczerze, że za świętami i całą tą ich sztuczną, słodką otoczką nie przepadam, więc obawiałam się trochę, iż zepsuje mi to lekturę tej powieści. Na szczęście jednak same święta są tutaj tylko dodatkiem, pojawiają się jedynie w tle, więc moja niechęć do nich nie zepsuła mi owej lektury. Głównym motywem książki jest oczywiście miłość, ze wszystkimi swoimi obliczami. Jest to bowiem naprawdę piękna opowieść o tym, że na miłość warto jest czekać, nawet długie lata, pomimo wielu nieprzyjemności. Co ważne, historia wymyślona przez autorkę jest życiowa, bo przecież takich par, jak Tekla i Gaspar jest naprawdę wiele. Dzięki temu jeszcze bardziej mogłam się z nimi zżyć i odczuwać wszelkie ich emocje, co uważam za ogromny plus. Otoczka świąt dodaje tej historii niesamowitej magii i sprawia, że jest jeszcze bardziej romantyczna, niemalże baśniowa. To wprost niemożliwe, aby autorce udało się stworzyć, tak piękna i przy okazji realną opowieść

Dodatkowym plusem pozycji jest sam język autorki. Niby taki prosty i potoczny, i niby nie ma w nim nic odkrywczego, jednakże sprawia, że powieść czyta się niemalże z zapartym tchem. Naprawdę ciężko było mi odłożyć tę książkę chociażby na chwilę. Autorka po raz kolejny udowadnia, że prosty język może być tak samo magiczny i piękny, jak te z "wyższej półki". 

Domyślacie się już pewnie, że bohaterowie to kolejna mocna strona tej powieści. Każdy z nich jest naprawdę przemyślany i dopracowany niemalże w każdym szczególe. Swoją drogą, to ciekawe, jak autorce udało się połączyć tak skrajnie różne osobowości w jedną całość. 

Wisienką na torcie jest oczywiście okładka powieści, która od pierwszego widzenia bardzo mi się spodobała. Dla takich okładkowych srok, jak ja jest to naprawdę łakomy kąsek!

Kończąc, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko szczerze zachęcić Was do lektury "Biura przesyłek niedoręczonych". Wszystkich niedowiarków zapewniam, że ta historia to coś więcej, niżeli zwyczajny "romans", opowieść o długiej i niespełnionej miłości. Naprawdę polecam i wierzę, że również i Wy będziecie zadowoleni!

P.S. Okładka tej książki zainspirowała mnie do zastanowienia się nad nauczeniem się pięknego pakowania wszelkich prezentów, szczególnie tych wysyłanych pocztą. I choć nie mam żadnych zdolności ani z kreatywnością mi nie po drodze, dwa poniższe artykuły z portalu Kobiece Porady zainspirowały mnie do samodzielnej pracy. Wierzę, że również i mnie uda się choć w połowie zrobić tak piękne opakowania. 
Link do artykułów
Najpiękniejsze pomysły na prezenty, które zrobisz sama
12 świątecznych pomysłów na zapakowanie prezentów

24 komentarze :

  1. Dziękuję bardzo za wspaniałą recenzje książki wlasnie ja dziś dostałam i niebawem ja przeczytam z wielka ochotą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spodoba się tak samo, jak w moim przypadku :) Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Jestem już po lekturze. Świetna powieść!

    OdpowiedzUsuń
  3. Historię z głębszym przekazem są godne uwagi.Cieszę się że owa lektura nie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
  4. To nic innego mi nie pozostaje jak zamówić ją ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie nie ma co się zastanawiać tylko czytać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również mam chęc na tą książkę, a teraz w grudniu tym bardziej. Z pewnością muszę ja sobie sprezentować

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym przeczytać tę książkę i mam nadzieję,że jeszcze w tym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam kciuki, żeby się to udało :)

      Usuń
  8. Miałam możliwość przeczytania, ale wtedy nie byłam zainteresowana, teraz żałuję :(

    OdpowiedzUsuń
  9. świetna okładka :) Idealnie wpasowująca się w obecnie panujący klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam w planach tej książki, ale po przeczytaniu Twojej recenzji zmieniłam zdanie i jednak na święta zaopatrzę się w "Biura przesyłek niedoręczonych".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo i myślę, że również Tobie powieść powinna przypaść do gustu :) Pozdrowienia!

      Usuń
  11. Wydaje się idealna na obecną porę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Natasza Socha jest moim geniuszem ;) uwielbiam jej powieści, ale ta pobiła jak dotąd wszystkie. Do tej chwili czuję magię, która w niej tkwi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. No i super! Mimo, iż tak pięknie zachęcasz, nie przełamię się i nie przeczytam tej książki, musisz mi wybaczyć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Prosty język, dobrze wykorzystany, rzeczywiście potrafi być magiczny. Dobrze, że autorka umiejętnie się nim posłużyła. Chciałabym przeczytać tę książkę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi sympatycznie, wezmę ją pod uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Okładka to nawet dwie wisienki :D
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka