[PRZEDPREMIEROWO] "Uratuj mnie" Anna Bellon.


New adult i wszelkie jemu podobne gatunki nie są moją mocną stroną. Zachęcona jednak dość intrygującym, promującym tę powieść opisie, jak również faktem, iż miała ona ponad milion odsłon na Wattpadzie, postanowiłam ją przeczytać. Czy żałuję?

Życie Mai skończyło się wraz ze śmiercią jej ukochanego brata. Dziewczyna przez długi czas nie jest w stanie normalnie funkcjonować, poprzez co traci nie tylko kontakt ze starymi znajomymi, lecz również z własną rodziną. Jej nowa rzeczywistość to pasmo ciągłych udręk i niepowodzeń. Ktoś jednak próbuje wyciągnąć do niej pomocną dłoń... Jednakże, czy będzie ona w stanie zacząć wszystko od początku?

Zacznę może od tego, że naprawdę nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Sugerując się opisem, jak i samą okładką spodziewałam się zbuntowanej młodzieży, która ma swój indywidualny i trudny świat, do którego nikt z zewnątrz nie ma dostępu. Moje spostrzeżenia były dość celne, jednakże ku ogromnemu zaskoczeniu otrzymałam o wiele więcej, niż mogłabym się spodziewać. "Uratuj mnie" to bowiem nieco bardziej skomplikowana i trudna opowieść o trudach życia ówczesnej młodzieży. Ich świat, codzienne troski i zmagania przedstawione są w tak rzeczywisty sposób, że doprawdy czułam się, jakbym czytała historię kogoś bardzo mi znanego. W tej historii nie ma cukierkowego świata i słodkich do bólu bohaterów. Ich życie nie jest cudowną bajką, która kończy się happy endem.  Historia ta niesie ze sobą naprawdę wiele cennych wartości i pokazuje, że w miłości wiek nie gra żadnej roli, bo młodym być można i można naprawdę mocno kochać i być w stanie poświęcić dla drugiej osoby naprawdę wiele. "Uratuj mnie" jest przede wszystkim historią, od której doprawdy ciężko jest się oderwać, chociażby na chwilę. To również jedna z tych pozycji, które czegoś uczą i z pewnością na długi czas pozostają w pamięci. Cieszę się zatem bardzo, że skusiłam się na tę lekturę.

Druga zaleta to oczywiście niezwykle plastyczny i wciągający język, jakim posługuje się autorka. Rzadko zdarza mi się sięgać po powieści new adult głównie ze względu na język autorek, który czasem niesamowicie mnie irytuje. Cieszę się zatem, że w tym przypadku było inaczej. 

Co ważne, o czym już zresztą wyżej wspomniałam, brak w powieści słodkich do bólu i przewidywalnych bohaterów, którzy za pomocą magicznej różdżki w mig rozwiązują swoje problemy. Tutaj każdy z bohaterów ma swój indywidualny i ciężki do zrozumienia świat, a samo ich życie jest niesamowicie tajemnicze i trudne. Ich rzeczywistość jest po prostu taka, jaka być powinna, aby odpowiednio przyciągnąć do siebie czytelnika. Autorce zatem należą się za to wielkie brawa, bo widać, że starannie przyłożyła się do swojej pracy.

Reasumując, nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko szczerze Was zachęcić do sięgnięcia po ten dobrze napisany debiut. "Uratuj mnie" jest pierwszą częścią serii The Last Regret, więc miejcie tę powieść na uwadze. Niewątpliwie bowiem jesień należeć będzie do Anny Bellon. 

Premiera książki : 28 września 2o16 roku
Książkę w promocyjnej cenie możecie kupić np. tutaj.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu OMGBooks.

17 komentarzy :

  1. Ilość odsłon na Wattpadzie rzeczywiście imponująca ;) o tytule zaczyna być głośno, zobaczę jeszcze, czy się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę szczerze polecam :) Myślę, że książka powinna przypaść Ci do gustu.

      Usuń
  2. Skutecznie zachęciłaś mnie do sięgnięcia po ,,Uratuj mnie''. Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana,że "Uratuj mnie" skradłoby również Twoje serce ;-)

      Usuń
  3. Gratuluję przedpremierowej recenzji :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta autentyczność bohaterów i opisywanych problemów bardzo kusi i jak będę miała okazję, z chęcią sięgnę po tę książkę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo, tak. Zazwyczaj autorki New Adult piszą takim... prostym językiem do którego nie mogę się przyzwyczaić.
    Tak się przez chwilę zastanawiałam: to polska autorka czy nie? I... polska. Więc tym bardziej mam chętkę ;) tym bardziej, że też działam na wattpadzie.
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie przeczytam ;)

    Zapraszam do mnie, blog zmienił się nie do poznania. Chętnie dowiem się, co o tej przemianie myślisz: http://nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com/2016/09/zaminy-zmiany-zmiany.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam kilka recenzji tej książki i wydaje mi się bardzo tematyczna, ale zbiera pozytywne opinie, więc chyba się skuszę.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi dość ciekawie :D
    Kiedyś może się uda :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzadko już czytam młodzieżówki, ale na te b. dobre, coś przekazujące czasami się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. też unikam powieści dla młodzieży ze względu na irytujący język ale jeśli tu tak nie jest to chętnie przeczytam. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba ci się, to wystarczy bym wiedziała, że jest godna uwagi i tez ją przeczytam, no chyba, że to powieść historyczna, to nie. :D Gratuluję kolejnego razu bycia ambasadorką! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję, że z tą książką będzie mi po drodze, bardzo chętnie po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie po drodze mi z NA, więc nie będę nawet próbować :D Choć logo The last regret jest genialne <3

    OdpowiedzUsuń

Tajemnicze książki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka