poniedziałek, 20 czerwca 2016

"Zapach lawendy" Lynne Graham, Amanda Browning, Nina Harrington.


Już dosłownie za kilka dni nastanie lato. Czas, w którym większość z nas ma wolne lub chociażby szykuje krótki urlop. Piękna, wakacyjna pogoda i leniuchowanie skłania nas do sięgania po te nieco lżejsze w odbiorze pozycje. Niewątpliwie jedną z takich publikacji jest "Zapach lawendy", o którym poniżej znajdziecie słów kilka.

Francja pełna malowniczych, pięknych krajobrazów to zdaniem wielu jedno z najpiękniejszych miejsc na Ziemi. Najpiękniejszych i najbardziej romantycznych zarazem, o czym przekonają się bohaterowie niniejszych opowiadań. Niektóre z tych miejsc nawet w stanie zażegnać wszelkie problemy, które nawarstwiały się przez lata. Pytanie tylko, czy każdy z owych bohaterów będzie w stanie zmienić swoje życie i powrócić do trudnej, tajemniczej przeszłości?

"Zapach lawendy" to zbiór trzech różnych opowiadań, napisanych przez trzy różne, niezależne od siebie autorki. Motywem łączącym te trzy historie jest wspomniana wcześniej Francja i jej malownicze krajobrazy, i miejsca, do których z powodu różnych życiowych problemów powracają bohaterowie.  Dla każdego z nich wizyta w tym miejscu to prawdziwy rollercoaster, który w jednej chwili zmieni ich dotychczasowe, wydawać by się mogło, spokojne i ułożone życie. 

I tak oto, pierwsza historia, zatytułowana "Słoneczne lato" wprowadza nas w świat trzydziestokilkuletniego Sebasteina Castello, dziedzica rodzinnego majątku i właściciela potężnej firmy informatycznej, przynoszącej ogromne, milionowe zyski. Z powodu sześćdziesiątych urodzin swojej macochy postanawia powrócić na kilka dni do Francji, do rodzinnego domu. Tam niespodziewanie poznaje uroczą Elllę, która zajmuje się rodzinnym domem państwa Castello. Jej beztroskie podejście do życia, uśmiech na twarzy i bezinteresowność w szybkim czasie sprawiają, że jego chłodny stosunek do kobiet zmienia się diametralnie, dając początek czemuś niezwykle ważnemu dla obojga z nich...

Druga historia, tj. "Miodowy miesiąc w Prowansji" to historia Billie i jej męża Aleksieja Drakosa, których poznajemy w dniu ich ślubu. Oboje pochodzą z dwóch różnych światów, poprzez co niezwykle ciężko jest im ze sobą współgrać. Dzień ich zaślubin okazuje się również najgorszym dniem w ich życiu, bowiem na jaw zaczynają wychodzić kompromitujące ich tajemnice z przeszłości...

W ostatniej opowieści, "Na południu Francji" poznajemy trzydziestoletnią Sofie, której życie po kilku trudnych latach wreszcie zaczyna się stabilizować. Ten pozorny spokój przerywa jednak nieoczekiwane spotkanie jej męża, od którego odeszła kilka lat wcześniej z powodu jego zdrad. To spotkanie okazuje się przełomem, dzięki któremu życie tych dwojga kolejny raz zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni...

Pomimo tego, iż każda historia jest inna i napisana przez inną autorkę, to jednak każda z nich ma ten sam, lekki w odbiorze styl, dzięki któremu z łatwością przenosimy się w świat bohaterów. Jak wiadomo, żaden z tych światów nie jest usłany różami, poprzez co wszystkie występujące w nim postacie narażone są na różne problemy, z którymi mniej lub bardziej są w stanie sobie poradzić. Niewątpliwie jednak przesłanie wszystkich tych opowiadań jest jedno. Historie te to nic innego, jak piękne opowieści o nadziei i odnajdywaniu własnego szczęścia, również w tych najprostszych rzeczach.

Bez wątpienia ogromnym plusem tychże publikacji jest również fakt, iż są one rzeczowe. Wielokrotnie w przypadku tego typu historii natrafiałam na te, które były po prostu przegadane, bowiem autorom zdarzało się opisywać rzeczy nic nie wnoszące do głównego wątku. Ogromnie cieszę się zatem, iż tym razem nie musiałam skupiać się na zbędnych, niepotrzebnych wątkach i od samego początku dostałam rzeczowo napisane pozycje, w których w każdym rozdziale coś ważnego się dzieje. Dzięki temu przy lekturze naprawdę nie można się nudzić ani przez moment, co niewątpliwie jest największym plusem tejże publikacji.

Na uwagę zasługuje również sama okładka, na widok której jedyne na co ma się ochotę, to jak najszybsze sięgnięcie po lekturę. Okładka ta jest naprawdę piękna i niewątpliwie oddaje ona klimat wszystkich zamieszczonych w niej opowiadań.

A zatem (tak, wiem, nie zaczyna się zdania od tego zwrotu:)) jeśli jesteś fanem typowych romansów, czy też niezobowiązujących lektur "Zapach lawendy" jest dla Ciebie pozycją wręcz obowiązkową! Książka ta idealnie nadaje się również jako lektura na nadchodzące lato, zatem raz jeszcze szczerze ją Wam polecam i zachęcam do przeniesienia się, choć na chwilę do malowniczej, romantycznej Francji.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

19 komentarzy :

  1. Od czasu do czasu zaglądam do takich książek. Odstresowują mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że dla mnie ona byłaby zbyt niezobowiązująca. Lubię sięgać po tego typu książki, ale niezbyt często.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z lekturą tego typu pozycji trzeba "wstrzelić się" w odpowiedni moment i nastrój, bo inaczej lektura może nieco rozczarować,bowiem do wymagających nie należy.
      Pozdrowienia :)

      Usuń
  3. Nie zdecydowałam się na te książkę i z tego co widzę, nie podeszlaby mi obecnie. Nie mam nastroju na tego typu książki ostatnio.
    Cieszę się, że Tobie się spodobała;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na lato ta książka pewnie będzie świetna i jak nie zapomnę o niej to na pewno ją kopię i przeczytam :)
    Kochana, bardzo fajna recenzja i czekam na więcej ;)

    Pozdrawiam cię z całego serduszka! <3
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że byłaby to ciekawa lektura dla mnie i mamy. Jak tylko znajdziemy ją w bibliotece, na pewno pożyczymy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam Cię do LIEBSTER BLOG AWARD - szczegóły u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie ją czytam! :) Miałąm ochotę na coś bardzo lekkiego i letniego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z niecierpliwością zatem już teraz oczekuję Twojej recenzji :)

      Usuń
  8. Właśnie wczoraj skończyłam ją czytać i bardzo przyjemnie spędziłam z nią czas :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że nie tylko mnie książka przypadła do gustu :) Czekam również na Twoją recenzję! :) Pozdrowienia :)

      Usuń
  9. Wygląda, że na letnie lenistwo wprost idealna :). Jestem troszkę zarzucona innymi książkami, które muszę przeczytać w pierwszej kolejności, nie jestem też fanką romansów, ale może kiedyś przyjdzie moment, w którym poczuję, że chcę po nią sięgnąć? Właśnie dla odprężenia :) Kto wie?
    Pozdrawiam Kochana! Miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nigdy nie byłam wielką fanką romansów, ale ta książka przypadła mi do gustu, głównie dlatego, że była to przyjemna i niezobowiązująca lektura, bo takiej na ten moment właśnie potrzebowałam ;-))

      Również Cię Kochana pozdrawiam!!

      Usuń
  10. Wydaje się idealna na wakacje. Nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. na razie mam inne plany czytelnicze, ale kto wie :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka