piątek, 4 marca 2016

Gniot gniotów, czyli "Pudełko z przepisami" Sandry Lee.

Po chwilowej nieobecności, jak zwykle spowodowanej moją chorobą  (tym razem zapalenie jajników) przychodzę do Was z nową recenzją. Już na samym wstępie przyznam, że nie będzie to pozytywna opinia,bowiem tak złej książki nie czytałam już dawno. 

Jak to bywa w przypadku takich publikacji fabuła jest dość oczywista. Trzydziestokilkuletnia Grace po ciężkim rozwodzie postanawia zmienić swoje życie. Po śmierci najlepszej przyjaciółki,która była dodatkowym motywatorem do tej zmiany, kobieta,wraz z nastoletnią córką powraca do swojej rodzinnej miejscowości. Wyjazd ten stać się może najlepszą decyzją w jej życiu, jednakże trudna przeszłość nie do końca pozwala cieszyć się teraźniejszością...

Sandra Lee jest amerykańską autorką wielu książek kulinarnych,które wielokrotnie trafiały na listy bestsellerów New York Timesa. Jest absolwentką słynnej szkoły Le Cordon Blue. Prowadzi również kilka znanych i nominowanych do wielu ważnych nagród  programów kulinarnych. "Pudełko z przepisami " to jej debiutancka powieść. 

Pisząc wprost,do zakupu i lektury tej książki skłoniła mnie przede wszystkim okładka. Choć to nie do końca moje klimaty,owa okładka,a raczej jej żywe kolory spodobały mi się bardzo. Sam tytuł również niesamowicie mnie intrygował,więc nie zastawiając się długo, postanowiłam czym prędzej ją przeczytać.  Niestety treść ani przez moment nie spełniła moich oczekiwań,bo jak już wyżej wspomniałam już dawno nie czytałam tak złej i dziwnej pozycji. Książka ta jest po prostu nudna i naprawdę nie mogłam doczekać się momentu, kiedy w końcu się skończy i będę mogła ją odłożyć na półkę, a najlepiej gdzieś wyrzucić, z dala ode mnie. 

Przede wszystkim najgorsza jest fabuła. Miało być fajnie,miała być piękna opowieść o poszukiwaniu samej siebie, a wyszło takie "byle co". Często miałam wrażenie, że owa fabuła jest po prostu niedopracowana. Treść miesza się niesamowicie i brak w niej jakiegokolwiek sensu. Wszystkiego jest zdecydowanie za dużo. Co rusz bohaterów spotyka jakaś pseudo tragedia,która powoduje pseudo filozoficzne myśli bohaterów,dzięki którym nagle zmieniają oni swoje dotychczasowe życie o sto osiemdziesiąt stopni. Niestety,bohaterzy są tak oderwani od rzeczywistości,  że w żaden sposób nie da się z nimi utożsamiać.

Kolejną żenadą w wykonaniu autorki jest główna postać. Niejaka Grace jest do bólu przewidywalną i przede wszystkim pozbawioną jakiegokolwiek rozumu trzydziestokilkuletnią rozwódką. Często miałam wrażenie, że jej nastoletnia córka, Emma jest od niej o wiele bardziej dojrzała.
Codzienność Grace to głównie  skakanie z kwiatka na kwiatek. Jednego dnia zakochuje się w Mike'u, nauczycielu jej córki, a dnia kolejnego marzy skrycie o tym,aby jej ex i zarazem ojciec Emmy oświadczył się właśnie jej.  Dwie strony dalej kocha jednak Mike'a, ponieważ jej ex oświadcza się innej. Po kilku dniach owa Grace decyduje się jednak na uczestnictwo na ślubie Briana (ex), przez co później rozpacza, bo przecież nie ma się w co ubrać, jest stara,brzydka i niekochana. Jedyne pytanie towarzyszące mi przez całą lekturę tego "arcydzieła" to : Serio,tak to wygląda w życiu? Chyba u rozhisteryzowanej nastolatki,wkraczającej w okres buntu :-)

Długo zastanawiałam się również nad przesłaniem tej książki i doprawdy nic normalnego nie przyszło mi na myśl poza tym,abyśmy nie byli tak głupi i nieodpowiedzialni, jak główna bohaterka. Nie sądzę jednak,aby taki był zamysł autorki :-P

Jedyne,co dobre w tej książce, to przepisy. Co prawda są one wplecione w treść,pomieszane, poprzez co wszystko staje się chaotyczne, jednakże same w sobie są naprawdę dobre. Myślę, że w przyszłości skorzystam chociażby z dwóch przepisów, dlatego też nie skreślam całkowicie tej pozycji.

Reasumując - "Pudełko z przepisami " to jeden z najgorszych i najbardziej niedopracowanych debiutów, jakie udało mi się przeczytać w moim życiu. Niestety nie jestem zatem w stanie polecić tej książki komukolwiek, bo też naprawdę dawno nie byłam tak zła i zniesmaczona. Zachęcam więc do rozejrzenia się za nieco bardziej wartościowymi pozycjami.


16 komentarzy :

  1. Nie czytałam i chyba się z tego cieszę ;) Chociaż przyznam szczerze, że okładka również by mnie jak najbardziej zachęciła do przeczytania, jednak po Twojej recenzji będę unikać jej szerokim łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A już myślałam, że będzie coś fajnego, ale jednak wolę trzymać się z daleka od tej książki;)

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli nie tkne tego nigdy xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, nie jestem ciekawa- zresztą nie lubię przepisów w książkach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka ma przepiękne kolory, ale ja już też będę omijać ją szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. będę ją omijać, zupełnie nie moja tematyka. chociaż masz rację, że okładka i tytuł przyciągają. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka nie jest w moim,więc jej nie przeczytam.Pozdrawiam Julia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że to tak kiepska książka z niedopracowaną fabułą... A tak fajnie się zapowiadała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz rację, okładka bardzo zachęca, jest piękna i pozytywna. Szkoda jednak całej reszty, o której piszesz, jak widać po przysłowiowej okładce naprawdę nie warto oceniać... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. I już wiem, co mam omijać szerooookim łukiem ;3

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że fabuła taka niedopracowana. No cóż, raczej nie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam i już wiem, że na pewno nie przeczytam! :D Będę omijała bardzo szerokim łukiem! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja mimo to postaram sie ja spróbować przeczytać w wolnej chwili 😊 pozdrawiam m...

    OdpowiedzUsuń
  14. Przykro mi, że się zawiodłaś. Ale dzięki Tobie będę ją omijać szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że tak niedopracowana. Dzięki Tobie wiem, żeby po nią nie sięgać ;)

    Pozdrawiam!
    krainaksiazkazwana.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie kupuję książek, szukam przepisów w internecie :D

    Kochana poklikałabyś w linki ?
    http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/03/wiosenne-stylizacje-z-romwe.html

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka