"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stieg Larsson.

Ci, którzy w miarę regularnie odwiedzają mojego bloga zapewne wiedzą, iż jestem wielką fanką kryminałów. Szczególnie uwielbiam te skandynawskie, zatem nie zdziwi Was fakt, iż w końcu postanowiłam sięgnąć po twórczość Stiega Larssona, nota bene uznanego za mistrza tego gatunku.Czy również i ja, zgodnie z własnym sumieniem będę mogła nazwać go mistrzem? Chyba tak ;-)

Mikael Blomkvist od kilkunastu lat jest dziennikarzem politycznym i jednym z założycieli docenianej przez coraz szersze grono gazety "Millennium". Wiedzie on dość monotonne i stabilne życie, od czasu do czasu wdając się w jakieś krótkotrwałe romanse. Jednakże, ostatnie miesiące - za sprawą przegranej walki w sądzie - są pasmem samych niepowodzeń, które powodują odsunięcie się Blomkvista od wszelkich poważnych zobowiązań. 
Niespodziewanie dziennikarz dostaje dość zaskakującą propozycję pracy od Henrika Vangera, jednego z najbogatszych biznesmenów. Mikael ma odnaleźć Harriet Vanger, która zaginęła ponad czterdzieści lat temu, w wieku szesnastu lat. W dość szybkim czasie sprawa zaczyna się jednak komplikować, przybierając niebezpieczny rozmiar...

Stieg Larsson (rocznik 1954) to szwedzki dziennikarz, zajmujący się głównie rasizmem i prawicowym ekstermizmem. Jego debiut literacki to "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", wchodzący w skład trylogii "Millennium", nagradzanej na całym świecie. Niestety, pisarz zmarł nagle, w 2004 roku tuż przed premierą jego pierwszej powieści.

Pisząc wprost, do lektury tej pozycji podchodziłam z ogromną rezerwą, bo zazwyczaj to, co jest powszechnie chwalone mi nie bardzo się podoba. Głównym powodem, dla którego zaczęłam swoją przygodę z twórczością autora było wspominane wyżej stwierdzenie, jakoby Larsson był mistrzem skandynawskich powieści kryminalnych. Na tak przemawiało samo wydanie książki, jak również jej objętość. Uwielbiam czytać opasłe tomy, więc te 634 strony wydawały mi się czymś idealnym. 
I wiecie co? Po skończonej lekturze nie dziwi mnie już fakt, iż książka sprzedaje się w naszym kraju (w którym niby nikt nie czyta i nie kupuje książek) w tak olbrzymich (1,5mln) ilościach. Już sam ten fakt może świadczyć tylko o jednym - książka ta jest naprawdę dobra.
Świetnie skonstruowani bohaterowie, wręcz idealnie przemyślani i rozpisani, wartka akcja i ten niesamowicie mroźny, skandynawski klimat to główne zalety tego debiutu.

Cieszy mnie również fakt, iż nie jest to kolejna powieść detektywistyczna, w której to niesamowicie przystojny i inteligentny policjant/detektyw z nieco poszarpaną przeszłością krok po kroku dochodzi do prawdy.
"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" to zupełnie coś innego, to zdecydowanie coś więcej, niżeli zwykły kryminał. Brak w nim miejsca na nudę, czy zbędne, nic nieznaczące historie. Sięgając po lekturę bałam się, iż z racji jej objętości będzie ona "przegadana" , jednakże ku mojemu zadowoleniu fakt ten nie miał miejsca. Tutaj każdy, nawet ten dobry bohater ma coś na sumieniu, nie jest w żaden sposób wyidealizowany, co również w moich oczach zasługuje na wielkie uznanie.

Na szczególną uwagę zasługuje nie tylko postać Mikaela Blomkvista, lecz również Lisabeth Santander - piękna, młoda dziewczyna z bardzo trudną i mroczną przeszłością. Już sama jej postać zasługuje na wiele pochwał i chociażby dla niej samej warto sięgnąć po tę pozycję. To, w jaki sposób autor stworzył i rozbudował jej postać jest naprawdę, no po prostu mistrzowskie. Nie mogę doczekać się momentu, w którym siądę do lektury drugiego tomu, gdzie to Lisabeth jest główną bohaterką.

Samo zakończenie to również wielki plus, po prostu taka wisienka na torcie, sprawiająca, że jedyne, na co ma się ochotę, to jak najszybsze sięgniecie po kolejną część trylogii.

Reasumując, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić ten debiut. Gwarantuję, że fani kryminałów nie będą zawiedzeni. Moc wrażeń zapewniona!

26 komentarzy :

  1. Brzmi zachęcająco :) Sama uwielbiam kryminały, więc na pewno się skuszę!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam ostatnio całą serię uwielbiam kryminały ale szczerze to żadnej serii papierowej nie czytałam :) Czas to zmienić.
    Zapraszam do siebie na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tą książkę od lat, ale jeszcze jej nie przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna książka, Lisbeth to moja mistrzyni!

    OdpowiedzUsuń
  5. Może jak kiedyś będę miał czas to przeczytam,bo wydaje się naprawdę interesujaca :) Poza tym oglądałem kiedyś film,więc chciałbym obie rzeczy porównać. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię kryminały, ale przyznam, że wolę nasze rodzime, niż zagraniczne. A już na pewno nie przepadam za skandynawskimi. Próbowałam wiele razy, ale wynudziłam się przy nich jak mops.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna recenzja na pewno przeczytam tę książkę.Pozdrawiam Julka

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i mam zamiar wrócić do tej historii wraz z drugim tomem już wkrótce :)
    Zgadzam się z Tobą książka nie jest sztampowa, jest doskonała!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam jakiś czas temu i ta książka ukradła moje serce. Dzięki Larssonowi przekonałam się do kryminału skandynawskiego. Niesamowita książka z niesamowitymi bohaterami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam od dawna w planach całą trylogię. Tyle dobrego się o niej naczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jedna z moich ulubionych książek, zastanawiam się, czy nie sprawić sobie egzemplarza na własność - lubię wracać do tej trylogii, jak również ekranizacji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w przeciwieństwie do ciebie, nie lubię kryminałów, więc się niestety nie skusze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się ze szwedzkimi kryminałami, chociaż przyznam, że mam ich w domu pełno, jako że moja mama jest ich ogromną fanką. Bardzo mnie zachęciłaś do przeczytania tej książki, pozdrawiam :)
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. ja prze Ciebie bede czytac kryminaly xD

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie to rewelacyjna seria, chociaż pierwszy tom był najlepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciągle się zastanawiam, czy sięgnąć po tę serię. Widziałam film i raczej nie sięgam wtedy po książkę. Ale kontynuacji jak nie było tak dalej nie ma, a ja chętnie poznałabym dalszą cześć historii :) Dlatego pchyba jednak przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie dziwi fakt, że w końcu sięgnęłaś po Larssona, dziwi, że dopiero teraz!:D
    Cóż ja Ci mogę powiedzieć, dla mnie Larsson jest absolutnym mistrzem;) Kolejne tomy też polecam:P

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Z pewnością w niedługim czasie sięgnę po kolejny tom,bo historia tej książki i jej bohaterowie ciągle "siedzą" mi w glowie :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. mi też się bardzo podobała, uwielbiam Lisbeth. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam tylko II tom- dziewczyna która igrała z ogniem, kawał kryminału, ale ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Może kiedyś dam szansę lekturze, ale na pewno nie w najbliższym czasie z powodu braku czasu ;(

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam duży sentyment do tej trylogii. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam skandynawskie kryminały, ale wstyd się przyznać - jeszcze nie czytałam tej trylogii. A zbieram się do niej już od dawna, ale zawsze czasu brakuje ;).

    OdpowiedzUsuń
  23. Przyznaje szczerze, że strasznie trudno było mi się przebić przez początek, miałam ochotę odłożyć książkę, cieszę się jednak, że dałam jej szansę bo porwała mnie jak mało która:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Widziałam kiedyś urywek filmu i tak mnie zraził, że zupełnie mnie nie ciągnęło do książek, mimo że już kilka osób mi je polecało. Może jednak dam im w końcu szansę ;-)

    OdpowiedzUsuń

Tajemnicze książki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka