czwartek, 3 grudnia 2015

"Anioły śniegu" James Thompson.

   Czy wiecie, to co jest kaamos? To nic innego, jak dwa tygodnie nieustających ciemności i ostrego mrozu, występujące przed Bożym Narodzeniem w północnej części Finlandii. W tym czasie liczba przestępstw znacznie wzrasta,bowiem połączenie mrozu,ciemności i często również alkoholu jest idealne do popełniania złych czynów. W tej dziwnej i niecodziennej dla nas rzeczywistości James Thompson usytuował akcję swojego debiutanckiego kryminału pt."Anioły śniegu ".

   James Thompson to Amerykanin, który od prawie dwudziestu lat mieszka w Finlandii wraz ze swoją żoną. W 2010 roku wydając "Anioły śniegu " rozpoczął serię kryminałów, w których głównym bohaterem jest Kari Vaara - fiński detektyw o silnej osobowości.


  W pewien śnieżny grudniowy dzień odnaleziono zwłoki młodej aktorki - czarnoskórej somalijskiej imigrantów Sufi Elmi. Jej ciało zostało całkowicie zbeszczeszczone i porzucone na peryferiach miasta. Od samego początku śledztwem zajmuje się Kari Vaara - doświadczony i cholernie inteligentny detektyw. Wszystkie ślady, a także sposób w jaki kobieta została zabita oznaczają jedno - brutalne zabójstwo na tle rasowym. Jednakże każdy kolejny dzień przynosi nowe fakty i każdy z nich jest zupełnie inny od poprzedniego... Czy śledczemu Vaara uda się dowieść prawdy?


  Nie od dziś wiadomo, że skandynawskie kryminały są uważane za najlepsze na świecie. Nazwiska takie, jak Larsson, Nesbo, czy Lackberg są znane i doceniane na całym świecie, a sprzedaż książek tych autorów waha się w granicy kilkunastu/kilkudziesięciu milionów. Nie dziwny jest zatem fakt, iż wielu młodych zagranicznych autorów próbuje im dorównać, osadzając swoje kryminały w skandynawskich realiach. Jednym z nich jest wspomniany wyżej James Thompson,któremu pisząc wprost udało się dogonić mistrzów gatunku.

Gdy zaczynałam lekturę tej pozycji naprawdę nie wiedziałam, czemu mam się spodziewać. Dodatkowo popełniłam wielki błąd czytając opinie innych czytelników, dotyczące tego debiutu. W większości były one niestety negatywne i sprawiły, iż byłam nieco sceptycznie nastawiona. Ponadto - będąc wielką fanką Jo Nesbo i serii jego kryminałów o policjancie Harrym Holu myślałam,  że Kari Vaara będzie jego marną kopią.  Wyobraźcie sobie zatem moje zdziwienie, które towarzyszyło mi już od pierwszych stron lektury. 

Pierwsze i co najważniejsze o czym należy wspomnieć to świetnie skonstruowana fabuła. To jasne, że postać amitnego detektywa/policjanta z mroczną przeszłością została wykorzystana przez wielu innych autorów, jednakże amerykański debiutant tworząc postać Karina Vaara udowodnił,  że ma na niego swój indywidualny i nieoklepany pomysł. 
Autorowi udało się również w świetny sposób przedstawić tamtejszy klimat, panujące tamże zasady, a także mentalność mieszkańców niesamowicie mrocznej Laponii.
Akcja kryminału toczy się już od pierwszych stron i nie zwalnia swojego tempa aż do samego końca. Co więcej - jest tak bardzo wciągająca, że naprawdę ciężko jest się od niej oderwać chociażby na chwilę. 
Pojawienie się coraz to nowszych wątków dotyczących zabójstwa młodej aktorki dodatkowo nakręcał moją ciekawość i chęć rozwikłania zagadki,kto i dlaczego zabił. Przyznam szczerze, że już od dawna nie głowiłam się tak bardzo, jak przy lekturze tej książki, ale chyba o to właśnie chodzi w kryminałach,prawda? Nieoczywistość i tajemniczość to główne zalety tej pozycji.

Naprawdę nieczęsto zdarza mi się,abym nie miała jakichkolwiek zastrzeżeń wobec przeczytane książki. "Anioły śniegu " zawierają bowiem wszystko to, co powinien zawierać dobrze napisany kryminał - od świetnie skonstruowanej fabuły po idealnie dobrany tytuł. 

   Reasumując - recenzowany przeze mnie debiutancki kryminał zasługuje na uwagę, szczególnie fanów gatunku, dla których jest to wręcz pozycja obowiązkowa. Gwarantuję, że postać Kari Vaara przypadnie Wam do gustu, a czas spędzony z nim nie będzie czasem straconym.


13 komentarzy :

  1. Jeszcze będę musiała co nieco poczytać o tej książce. A i wielki plus za zmianę wyglądu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o "kaamos". Ciekawe. A tak dobry kryminał z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za skandynawskimi kryminałami. Po prostu kilka razy mocno się na nich zawiodłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopiero się przekonuję do kryminałów, a skoro ten jest tak dobry, to czemu nie? ;)
    No i to kaamos... Kusi bardzo, kusi!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dawno nie czytałam skandynawskiego kryminału, trzeba by do nich wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm już jakiś czas temu odstawiłam kryminały, po ogromnym przesycie gatunkiem, ale teraz chyba do niego powracam - z chęcią więc poznam tego autora ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kryminały - niestety nie moja kategoria :(

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka