niedziela, 4 października 2015

"Miłość w czasach zarazy" Gabriel Garcìa Màrquez.

Czy możliwa jest miłość od pierwszego wejrzenia? Taka, która przetrwa wszystkie przeciwności losu?
Czy możliwe jest zakochanie się do granic możliwości - porzucenie wszystkiego, zatracenia siebie w jej imię?
Czy istnieje w ogóle uczucie zdolne do jakichkolwiek poświęceń? Postać Florentino Arizy udowadnia, że tak!
Ten zdolny, choć niedoceniany przez nikogo poeta już od pierwszych chwil spędzonych z Feminą Dazą wie, że jest to kobieta jego życia - ta jedyna, z którą będzie na zawsze.
Problem polega jednak na tym, że owa panna nie odwzajemnia jego uczuć.
Odtrącony przez ukochaną nie daje za wygraną i za wszelką cenę stara się ją zdobyć. Nie przeszkadza mu nawet jej ślub i czas, który mija nieubłaganie.
Po 51 latach, 9 miesiącach i 4 dniach Florentino postanawia oświadczyć się Feminie. Niemożliwe?  A jednak...
Pytanie tylko, czy niepokorny los pozwoli zaznać mu szczęścia...

"Miłość w czasach zarazy" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Gabriela G. Marqueza. Pierwsze i z pewnością nie ostatnie, ponieważ już dawno nie byłam tak bardzo zachwycona przeczytaną lekturą.
Na szczęście w ostatnim czasie trafiałam tylko na takie książki,  z których byłam zadowolona, jednakże ta pozycja  ma w sobie po prostu to coś.
Coś,  co sprawia, że chce się ją czytać bez końca i jedyne, co jest w niej złe to fakt, iż po 383 stronach następuje koniec tej cudownej powieści.

Po lekturze tej książki nie dziwi mnie już to, iż często słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat twórczości autora, bo styl i język jakim napisana jest ta powieść,  to po prostu styl mistrzowski, zdecydowanie nadający się do wyróżnienia go nagrodą Nobla, którą na szczęście p.Marquez otrzymał.

Pozornie prosty pomysł na fabułę,  jakim niewątpliwie jest miłość nieudolnego, biednego, lecz  szaleńczo zakochanego poety do Feminy - tej niedostępnej i oschłej kobiety okazał się być wcale nie tak łatwy i przewidywalny.
Jednym z głównych plusów są świetnie zarysowane i opisane niemalże wszystkie postacie występujące w książce.
Nawet błahe z pozoru osoby rozbudowane są i rozłożone na czynniki pierwsze.
Sam portret psychologiczny głównych bohaterów jest taki, jak być powinien - pomimo rozbudowanych, ciągnących się czasami przez kilka stron opisów ich stanu emocjonalnego i myśli jest bardzo przejrzysty i co najważniejsze nie powoduje u czytelnika znudzenia.
Jak już wielokrotnie wspominałam na tym blogu - fanką romansów nie jestem w ogóle, jednakże ten - dzięki swej odmienności zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie.
Wspomniana odmienność to przede wszystkim bijąc zewsząd normalność bohaterów. Bohaterowie są tak prfzyziemni, że aż czasami zaczęłam zastanawiać się,  czy przypadkiem ich nie znam, bo ta historia naprawdę odbiega od oklepanego schematu ona i on, zauroczenie , milion przeszkód i abstrakcyjnych wręcz problemów,  rozłąki,  a na końcu wielka miłość.  Taaaa, ten romans na szczęście nie jest kolejną bajką,  jakich niestety coraz więcej na naszym rynku.
W przypadku tej lektury obejdzie się także od jej minusów.  Naprawdę pierwszy raz od dawna ciężko było mi się do czegoś przyczepić,  a uwierzcie,  że naprawdę lubię to robić :-)
Jedyne, czego nie rozumiem w tej książce to jej tytuł,  bo zarazy i cholery w niej brak, ale być może czegoś nie zrozumiałam tak, jak powinnam była zrozumieć.

Reasumując - "Miłość w czasach zarazy" polecam szczególnie  wszystkim tym, którzy tak jak ja szukają czegoś więcej,  niżeli standardowej opowieści o dwójce ludzi i ich uczuciach. Gwarantuję,  że nie będzie to stracony czas, a historia bohaterów pozostanie w Waszej pamięci na długi czas.

7 komentarzy :

  1. Czytałam dawno temu tę książkę i również ją polecam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiedziałam, że ma taką piękną okładkę. Książkę mam od dawna w planach :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale przepiękne wydanie! Muszę je mieć!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach zapoznać się z tą książką. A okładka śliczna <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna okładka - uwielbiam czerwony kolor :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wpisuję na czytelniczą listę, rok 2016 już mi pęka w planach haha :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozwoliłam sobie nominować Cię do Liebster Blog Award. Serdecznie zapraszam.

    http://czytnica.blogspot.com/2015/10/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka