wtorek, 1 września 2015

"Szału nie ma, jest rak" Katarzyna Jabłońska & ksiądz Jan Kaczkowski.

Miło mi po tak długiej przerwie odetchnąć i wrócić na bloga. Książkę,  którą dzisiaj zrecenzuję udało mi się przeczytać jeszcze przed wakacjami, lecz niestety brak czasu uniemożliwił mi dodanie tego postu.

"Szału nie ma, jest rak" to pozycja autorstwa Katarzyny Jabłońskiej. Książka ta jest zapisem wszystkich rozmów autorki z księdzem Janem Kaczkowskim - założycielem puckiego hospicjum.
Od 2012 roku ksiądz Jan zmaga się z nowotworem mózgu - najcięższą z jego odmian... Choroba ta jednak nie przeszkodziła mu w dalszej słudze Bogu, a także przede wszystkim ludziom, szczególnie tym najbardziej pokrzywdzonym przez los. To właśnie dzięki tej postawie stał się sławny i doceniany w niemalże całej Polsce. Mimo to on nadal pozostał sobą i dalej "robi swoje", będąc jednocześnie "otwartym na cud".

Sięgając po tę książkę - przyznam szczerze nie znałam osoby księdza Jana, więc spodziewałam się kolejnej pozycji napisanej prze duchownego wmawiającego nam, że Bóg jest jedyny i najlepszy, a cała reszta to zło... I wiecie  co?  Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona, bowiem książka ta  jest jedną z najbardziej wartościowych,  jakie udało mi się przeczytać w całym moim życiu. Tak wielu emocji i przemyśleń nie dostarczyła mi naprawdę żadna z moich wcześniejszych ulubionych lektur (mam na myśli np."Zbrodnię i karę", "Mistrza i Małgorzatę", "Mistrza" Andrewsa , czy chociażby "Małego Księcia",który za każdym razem sprawia mi tak samo wiele wzruszeń).

Pomimo upływu ponad dwóch miesięcy od przeczytania tej lektury nadal mam problem z jej opisem. Ciężko jest bowiem opisać coś tak wzruszające i przejmującego. Może to banalne, ale naprawdę pozycja ta jest zbiorem wielu przepięknych słów i przemyśleń księdza Kaczkowskiego. Po tej książce nawet śmierć, która na samo wspomnienie o niej przyprawia nas o dreszcze staje się bardziej przyjazna i .... normalna. Tak -normalna, bo to właśnie nie kto inny, jak ksiądz Janek jest autorem słów "źeby dobrze przeżyć swoją śmierć" - dziwne, a zarazem takie ludzkie i oczywiste w obliczu własnej,zbliżającej się śmierci...

Książka ta jednak to nie tylko temat śmierci, lecz także rozmowa o zwykłych codziennych troskach przeciętnego człowieka,  który tak, jak my też czuje i myśli - czasem naprawdę przyprawiając nas o zawrót głowy, no bo jak ksiądz może tak myśleć,no jak???! No właśnie może i czuje,bo jest taki sam, jak my izawsze warto i tym pamiętać :-)
Mam wrażenie,  że dla księdza Janka nie ma tematów tabu, bo dosłownie chyba każdy możliwy został przerobiony w rozmowie z panią Katarzyną. Dzięki takiemu wachlarzowi tematów książka stała się jeszcze bardziej wartościowa i z pewnością długo pozostająca w pamięci każdego, kto ją przeczyta - nawet takiego niedowiarka,  jak ja:-)
Wiem, wiem - kolejny banał, ale jeśli sięgnięcie po tę pozycję,  to sami zrozumiecie, o czym właśnie piszę.

Takich osób jak ksiądz Jan Kaczkowski jest niestety coraz mniej. Słysząc o wszelkich gwałtach,  objawach pedofilii itd w duchowieństwie warto pamiętać o takich osobach, jak ks.Janek, bo to właśnie on i jemu podobni są prawdziwym obliczem Jedynego i Najlepszego Boga. Tak - tak właśnie myślę po przeczytaniu tej książki,  którą polecam Wam bardzo!

6 komentarzy :

  1. Lepiej nie udałoby mi się tego opisać.I dziękuję za tę recenzję.
    Dobrze wiedzieć że i mi udało się trafić na wartościową pozycję.
    Mam nadzieję że druga książka będzie tak samo ciekawa i że pojawi się tu jej recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko przeczytam, to z pewnością dodam recenzję nowej książki :)

      Usuń
  2. Mam na półce "Życie na pełnej petardzie" i niestety odkładam na później lekturę. Mam nadzieję, że we wrześniu w końcu znajdę czas!

    www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce, ale muszę przyznać, że tytuł ma szalenie kontrowersyjny. Sama fabuła także przykuwa uwagę, zatem postaram się poznać ją bliżej, jeśli trafi się takowa okazja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po raz pierwszy spotykam się z tym tytułem u Cienie, zaciekawiłaś mnie, rozejrzę się za tą książką :) Temat niebanalny i wart uwagi... Pozdrawiam ciepło :)
    PS. Fajnie, że znów się pojawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tej książce, chciałabym kiedyś przeczytać ;)
    pozdrawiam
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka