wtorek, 14 kwietnia 2015

"Biała Masajka" Corinne Hofmann.

1987 rok. 27 letnia Corinne wraz ze swoim narzeczonym, Markiem wyjeżdża na wakacje do Kenii. Ostatniego dnia podróży poznaje tajemniczego i (jej zdaniem) bardzo przystojnego malajskiego wojownika - Lketingę.
Zauroczona owym mężczyzną postanawia nie wrócić do ojczystej Szwajcarii i na stałe zostać w egzotycznej Afryce przy boku Masaja.
Jednakże, czy będą oni w stanie przezwyciężyć różnice kulturowe, które niewątpliwie zaczną utrudniać im życie? 
Czy możliwa jest miłość pomiędzy osobami, które nie potrafią nawet porozumieć się w jednym języku ze względu na barierę językową?
A może, to tylko czysta naiwność i ślepe zauroczenie, które zrujnuje im życie?

"Biała Masajka" to autentyczna historia autorki Corinne Hofmann, która przeżyła ponad 3 lata będąc w związku z masajskim wojownikiem.
Książka ta jest zbiorem wspomnień i została podzielona na kilkanaście rozdziałów, dzięki którym krok po kroku wdrażamy się w historie owej autorki.
Powieść napisana jest prostym, lekkim i bardzo przejrzystym językiem, dzięki czemu czyta się ją naprawdę szybko - mi zajęło to dosłownie jedno popołudnie.
Jedynym minusem jest zbyt częste powtarzanie poszczególnych słów, czy też zdań, co powodowało, iż czasami miałam wrażenie, że już czytałam ten fragment.
Z racji tego, że jest to autentyczny zapis wspomnień pani Hofmann nie będę krytykować subiektywizmu i (czasami) przesadnej emocjonalności, które odczuć można było w trakcie lektury.
Wspomniana emocjonalność często prowadziła również do tego, że zastanawiałam się, jak można być tak naiwnym i ślepo zakochanym w kimś, kogo się tak naprawdę nie zna?
Niestety miłość ma różne oblicza i zmusza ludzi do dziwnych zachowań, dlatego też nawet nie próbowałam odpowiadać na to pytanie...
Niewątpliwie jednak największy z zauważalnych przeze mnie plusów powieści to fakt, iż autorka w świetny sposób przedstawiła kulturę masajską. Dzięki lekturze można poznać naprawdę wiele ciekawostek dotyczących owej tradycji, czy też po prostu dowiedzieć się, jak przebiega zwyczajny dzień w afrykańskiej wiosce.

Reasumując - mimo opisanych minusów śmiało mogę polecić książkę wszystkim czytelnikom literatury obyczajowej, czy też kobiecej. Nie jest to bowiem typowy romans, napisany względem określonego schematu, czy też kolejna powieść ze szczęśliwym happy endem.
Powieść - pomimo zbytniego subiektywizmu jest naprawdę interesująca i z pewnością taka, dzięki której można dowiedzieć się czegoś nowego.
Gwarantuję również, że po lekturze historia autorki na długo pozostanie w Twojej pamięci.

PS. Okładka książki, jak również załączone przeze mnie zdjęcie są autentycznymi zdjęciami Corinne, jej męża i ich córeczki.

8 komentarzy :

  1. Czytałam ją jakiś czas temu, bardzo ciekawa książka, również zastanawiała mnie naiwność bohaterki i zarazem autorki. Taka miłość? Rzucić wszystko i wyjechać do obcego kraju, zamieszkać w odciętej od świata wioski, bez dostępu do cywilizacji? Aż trudno w to uwierzyć :) Książka robi wrażenie i dobrze się ją czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę książkę i również dalsze losy bohaterki. Do tej pory nie potrafię jej zrozumieć, cóż namiętność robi z człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ksiazka nie w moim typie. Film ogladalem i bylem zaskoczony naiwnoscia kobiety, a takze czasami mialem odczucia tego iz sama byla winna temu co ja spotkalo. A takze naprawde dziwne jest dla mnie to, ze nie potrafila docenic tego co miala i stracila.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam film i nie wiem, czy dałabym radę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. też czytałam tę książkę i myślę, że historia, która przytrafiła się Corrine jest naprawdę nie zwykła.
    ps. za kilka dni też planuję jej recenzję u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością przeczytam Twoją recenzję :)

      Usuń
  6. genialna książka. czytałam ją już dawno dawno temu i wciąz pamiętam te emocje, nie mogłam zrozumieć, że wykształcona kobieta rzuciła wszystko i uciekła do buszu.
    zamienić wygodny dom na lepiankę z kozami nad głową to doprawdy fascynujące...
    i te buty z fragmentów opon!

    OdpowiedzUsuń
  7. hmm zawsze sei nad nia zastanawialam - kusi mnie wieloma razami w bibliotece - teraz znam nawet jej minusy i jakos mnei to do konca nie odstraszylo - owszem powtarzanie sie, czy bycie tak slepym glupim i do tego emocji co nie miara...ale skoro to prawdziwe rpzezcyia mozna wybaczyc, czytac i uczyc sie na bledach? :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka